• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Giermaziak tuż za podium

Niedziela, 7 września 2014 (19:18)

Jakub Giermaziak zajął czwarte miejsce w rozegranej na legendanym torze Monza eliminacji serii Porsche Supercup. Pozostał jej wiceliderem, ale minimalnie zwiększył stratę do Nowozelandczyka Earla Bambera.

W sobotnich kwalifikacjach Giermaziak „wykręcił” drugi czas, co optymistycznie rokowało przed dzisiejszymi zmaganiami.

– Wprawdzie mogłem pojechać nieco szybciej, ale wówczas jeden błąd mógłby spowodować start poza pierwszą dziesiątką. Czasy uzyskane w kwalifikacjach były niesamowicie zbliżone. W niedzielę moim najważniejszym zadaniem będzie utrzymanie Bambera za plecami. Nie będzie łatwo, ale dam z siebie wszystko i powalczę o jak najlepszą pozycję – zapowiadał.

Słowa dotrzymał, bo pojechał bardzo dobrze, wystrzegając się błędów, które popełniło wielu innych kierowców. Niestety, wszystkich swoich celów nie osiągnął. Przede wszystkim tuż po starcie wyprzedził go Bamber. Polak potem atakował, naciskał konkurenta szalenie mocno, ale ten bronił się skutecznie, czasami nawet na granicy przepisów, za co otrzymał od sędziów ostrzeżenie. Nie zmieniło to jednak faktu, że to zawodnik z Nowej Zelandii zajął trzecie, a Giermaziak czwarte miejsce. Wygrał Niemiec Sven Müller.

– Wyścig bardzo emocjonujący, ale byłby jeszcze lepszy, gdybym zakończył go na podium. Mój dzisiejszy start nie należał do najlepszych, ale to pierwszy raz w tym sezonie. Liczę więc, że był to wypadek przy pracy. Earl Bamber bronił się dziś wszelkimi środkami i pojechał bardzo asekuracyjnie. Z kolei ja, nie chcąc doprowadzić do kraksy, nie przypuszczałem ryzykownych ataków – skomentował kierowca Verva Racing Team.

Zmagania na Monzie zakończyły europejską część sezonu Porsche Supercup, serii towarzyszącej wybranym wyścigom Formuły 1. Następna runda odbędzie się na początku listopada w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozegrane zostaną dwa wyścigi. W klasyfikacji generalnej Giermaziak traci do Bambera pięć punktów. Wciąż niedużo.

– Teraz mam sporo czasu, aby jak najlepiej przygotować się do ostatniej rundy – podkreślił nasz reprezentant.

Piotr Skrobisz