• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Dom św. Faustyny zaprasza

Niedziela, 7 września 2014 (08:10)

Z s. Dominiką Steć ZSJM, posługującą w Domu św. Faustyny w Ostrówku, rozmawia Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz

 

Posługuje Siostra w Domu św. Faustyny w Ostrówku, gdzie nasza święta pracowała przez ostatni świecki rok swego życia. Dom przekazany Kościołowi stał się ośrodkiem kultu Bożego Miłosierdzia i miejscem pielgrzymek...

 

– Piesza pielgrzymka do Ostrówka chodzi już sześć lat, przy czym trzy pierwsze były jeszcze nieformalne, dlatego że były spontanicznie zorganizowane przez świeckie grupy czcicieli Bożego Miłosierdzia. Czwarta pielgrzymka poszła pod patronatem diecezji warszawsko-praskiej i archidiecezji warszawskiej. I tak już zostało.

Pielgrzymka łączy dwie diecezje: warszawską i warszawsko-praską, gdyż przechodzi przez te tereny. Rozpoczyna się na ul. Żytniej w Warszawie i kończy w Ostrówku. Nocleg pielgrzymi mają w Kobyłce i w Ossowie. W tym roku była to już szósta pielgrzymka i ma ona coraz większą popularność i coraz więcej osób na nią idzie.

Dlatego w tym roku byliśmy zmuszeni rozdzielić pielgrzymkę na dwie grupy. I chociaż frekwencja była taka jak w ubiegłym roku – około 400 osób, jednak w tym roku pielgrzymka bardzo się odmłodziła. Poszło w niej bardzo dużo młodzieży. Osoby, które już nie dały rady iść fizycznie, łączyły się z nami duchowo, więc ta rodzina pielgrzymkowa jest w takiej sytuacji coraz większa.

 

W Ostrówku można też odbyć jednodniowe rekolekcje (przeznaczone dla grup zorganizowanych) oraz dni skupienia (adresowane szczególnie do osób indywidualnych).

– Nie mamy sztywnych szablonów: czas i formę rekolekcji indywidualnych uzgadniamy z konkretną osobą. Czasem potrzebne jest komuś po prostu pobycie w ciszy i jest to forma wypoczynku, posłuchanie swojego serca przed Najświętszym Sakramentem, pochodzenie po lesie, gdyż Ostrówek jest miejscem atrakcyjnym, jeśli chodzi o szatę przyrodniczą. Graniczy z 52-hektarowym rezerwatem dębinowym.

Przyjeżdżają do nas też zorganizowane grupy autokarowe, często łączące swoje pielgrzymowanie z niedaleko od nas położonym polskim Loretto. Często te grupy przyjeżdżają spontanicznie, chociaż zasadniczo prosimy o wcześniejsze zgłoszenie się. Najczęściej jednak przyjeżdżają tutaj rodziny z dziećmi, traktując to miejsce jako wyjazd rodzinno-turystyczny połączony z modlitwą, ze zwiedzeniem Domu. Wiele rodzin przyjeżdża do nas wielokrotnie, gdyż pojawia się u nich potrzeba regularnej modlitwy i bycia w tym miejscu.

Organizujemy również spotkania dla młodzieży, które wtopiły się już w tradycję tego miejsca, choćby diecezjalne dni młodzieży, które odbywają się na przełomie maja i czerwca. 

 

W tym roku po raz drugi Dom św. Faustyny będzie organizował „Dzień poszukiwacza drogi” adresowany właśnie do młodzieży.

 

– W ubiegłym roku pierwszemu spotkaniu przewodniczył ks. bp Marek Solarczyk. Frekwencja była taka, że pokazała nam, że takie spotkania są potrzebne. Było to spotkanie, które – ufamy – zaowocowało jakąś odważniejszą decyzją w życiu tych młodych ludzi. W tym roku odbędzie się takie drugie spotkanie. Prowadzimy również dni skupienia w oparciu o przesłanie św. Faustyny dla grup zorganizowanych, które o to proszą w uzgodnionym terminie. 

 

Cyklicznym dziełem tego miejsca są też „Niedziele dla rodziny”.

 

– Spotykamy się mniej więcej raz w miesiącu. Datę spotkania ustalamy z jednego spotkania na drugie, aby nie kolidowało z różnymi istotnymi datami i wydarzeniami. Spotkania te są adresowane do rodziców, którzy mogą posłuchać konferencji, wymienić się doświadczeniami. Dzieci w tym czasie mają także zorganizowane zajęcia pod opieką wolontariuszy. Takie spotkania kończymy wspólną Eucharystią.

W tradycję tego miejsca wpisały się również dziękczynne przyjazdy dzieci pierwszokomunijnych, a pod koniec roku szkolnego przyjeżdżają grupy katechetyczne. W Wielkim Poście katecheci włączają przyjazd do Domu św. Faustyny w program szkolnych rekolekcji. Zawsze jest tutaj jakaś grupa, zawsze są ludzie i zawsze jest przede wszystkim codziennie modlitwa o godzinie 15.00, to jest w Godzinie Męki Pańskiej –  Godzinie Miłosierdzia. W tej Godzinie Pan Jezus obiecał wiele łask Bożego Miłosierdzia, dlatego w tym czasie polecamy wszystkie intencje tutaj nam pozostawiane.

 

Jakie intencje powtarzają się najczęściej?

 

– Po intencjach, które odwiedzający nam zostawiają w specjalnie przygotowanej księdze, a także po tych, które przychodzą drogą internetową lub telefoniczną, zauważamy jednak przewagę intencji dotyczących spraw rodzinnych.

Wiele kobiet prosi o poczęcie dziecka, o donoszenie ciąży, o pozytywne rozwiązanie trudnych spraw rodzinnych. Te intencje na pewno są ukierunkowane takim atrybutem św. Faustyny, która tutaj była obecna jako osoba świecka służąca rodzinie. Jednak ośrodek jest adresowany przede wszystkim do osób młodych, rozeznających swoje powołanie, gdyż tutaj właśnie Helena Kowalska, późniejsza św. Faustyna, ostatecznie dojrzewała i utwierdzała się w podjętej decyzji wstąpienia do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

 

W Domu św. Faustyny znajduje się oratorium z kopią obrazu Jezusa Miłosiernego. Jaka jest historia tego obrazu? 

 

– W tym roku mija 80. rocznica namalowania pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego, który obecnie znajduje się w Wilnie. Malował go pan Eugeniusz Kazimierowski w 1934 roku. W Ostrówku przyszedł taki pomysł, żeby jako wotum za to wydarzenie sprzed 80 lat namalować kolejny obraz, będący kopią tego pierwszego. I ten pomysł został zrealizowany.

Ponieważ Pan Jezus prosił św. Faustynę o namalowanie tego obrazu 22 lutego 1931 roku, a jest to w Kościele dzień wspomnienia Katedry św. Piotra, stąd przyszła taka inicjatywa, aby ten obraz był poświęcony właśnie przed Bazyliką św. Piotra w Rzymie na placu św. Piotra przez Ojca Świętego. Aby w ten sposób Boże Miłosierdzie mogło zatriumfować.

Jesteśmy świadkami wielu łask płynących ze zdroju Bożego Miłosierdzia. Znamy treść przesłania o Bożym Miłosierdziu przekazanego nam przez św. Faustynę. Doczekaliśmy kanonizacji św. Faustyny. W tym roku wielu z nas mogło uczestniczyć w kanonizacji Jana Pawła II. Oba wydarzenia odbywały się w Rzymie w Niedzielę Bożego Miłosierdzia, ale początek tego był w Ostrówku. Gdyby tu Faustyna nie odpowiedziała pozytywnie na Boże wezwanie, to dzisiaj nie mielibyśmy tych owoców. Wprawdzie łaski Boże są nieodwracalne, może Pan Bóg wybrałby kogoś innego, ale już nie mielibyśmy takiego przekazu, jaki zostawiła nam św. Faustyna. Stąd taki pomysł z audiencją, aby połączyć symbolicznie te dwa miejsca.

 

O audiencję zwrócił się ks. abp Henryk Hoser? 

– Tak. I ciekawe, bo akurat – choć to wyszło przypadkowo z naszej strony, ale nie w dziełach Bożych – dokument wysłany przez naszego arcypasterza właśnie zaistniał pod datą 22 lutego 2014 roku. Stąd warto zauważyć symboliczne połączenie tych dwóch wydarzeń: obecnego i tego z 1931 roku (22 lutego 1931 r. Pan Jezus zażądał namalowania obrazu). Ufamy, że tutaj, w Ostrówku, przez ten obraz Pan Bóg chce obdarzać wiernych łaskami – Ojciec Święty Franciszek jako pierwszy przyjął błogosławieństwo Boże za pośrednictwem tego obrazu, przeżegnał się dłonią, najpierw dotknąwszy obrazu Jezusa Miłosiernego. Pan Jezus obiecał, że w miejscu, gdzie będzie ten obraz, będzie szczególnie błogosławił. I obraz ten jest na pewno znakiem Bożej Obecności.

 

Jest Siostra autorką książki „O św. Faustynie inaczej”.  Jaki wpływ na Siostry życie miał fakt pisania książki o Helenie Kowalskiej?

– Nie miała być to książka. Miało to być kilka zdań, krótki artykuł przybliżający osobom tutaj przyjeżdżającym to miejsce. Ale żeby móc coś napisać, musiałam na nowo odkryć Siostrę Faustynę, bo podobnie jak większość ludzi Faustynę kojarzę sobie przez siostrę zakonną z całym dziełem apostolstwa Bożego Miłosierdzia, z objawieniami Pana Jezusa. Natomiast tutaj Faustyna jest ukazana zupełnie w innym odcinku jej życia, jako osoba świecka, kiedy jeszcze nie jest jakby wtajemniczona przez Pana Jezusa w całe posłannictwo Bożego Miłosierdzia i o takiej Faustynie miałam napisać artykuł. Gdy zaczęłam ją przeżywać z dnia na dzień, z minuty na minutę, gdy zaczęłam się doszukiwać coraz bardziej źródeł do napisania tego artykułu, to zrobiła się książka. I myślę, że po trzech latach bycia tutaj ta książka byłaby dużo dłuższa, ponieważ każdy dzień pokazuje nowe oblicze świętej kobiety.

 

Wiele osób pyta, dlaczego dopiero teraz, przecież było wiele możliwości wcześniej, żeby ten dom jakoś nabyć, żeby on wcześniej zaistniał jako miejsce kultu Bożego Miłosierdzia.

 

– Ja też nie umiem na to pytanie znaleźć odpowiedzi, ale po moich przemyśleniach i na nowo odkrywaniu tej tajemnicy dochodzę do wniosku, że może właśnie teraz, kiedy jest taki atak przede wszystkim na kobietę jako matkę, jako gospodynię domową, jako opiekunkę do dzieci, na nowo możemy spojrzeć na Helenę Kowalską jako właśnie taką kobietę wyśmianą przez dzisiejszy świat. Staje jako święta i pokazuje, że to jest najpiękniejsza droga do świętości – przez realizację własnej kobiecości.

I na tym fundamencie Heleny Kowalskiej stanęła piękna postać św. Faustyny Kowalskiej już potem w życiu konsekrowanym. Stąd ta idea i mam nadzieję, że przez tę pozycję książkową wiele przede wszystkim kobiet (bo moją intencją było, aby ta książeczka trafiła przede wszystkim do kobiet, które się czują niedowartościowane) zrozumie, że wykonują najpiękniejsze prace, bo wokół ogniska domowego. A jeśliby ktokolwiek miał szczegółowe pytania odnośnie do Domu św. Faustyny, zapraszam do korespondencji e-mailowej: s _dominika@op.pl.

 

Życząc Siostrze dużo sił do dalszej pracy duszpasterskiej, serdecznie dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz