• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

W intencji beatyfikacji apostołki intronizacji

Sobota, 6 września 2014 (14:19)

Mszą Świętą w intencji beatyfikacji oraz poświęceniem pamiątkowej tablicy parafianie z Bieńkówki oraz czciciele Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny uczczą jej siedemdziesiątą rocznicę śmierci. Uroczystości w parafii, do której należała apostołka intronizacji Chrystusa Króla, odbędą się w niedzielę o godz. 10.30.

Ksiądz Roland Chopciaś, proboszcz parafii pw. Trójcy Świętej w Bieńkówce, przypomina, że początkowe lata życia Rozalii Celakówny były związane z Jachówką, gdzie się urodziła, oraz z Bieńkówką, gdzie należała do parafii i korzystała z sakramentów świętych. Na pamiątkowej tablicy, którą ufundowali parafianie z Bieńkówki, napisano: „Służebnicy Bożej Rozalii Celakównej, która w tym kościele przyjęła sakrament chrztu i komunii świętej, złożyła ślub czystości u stóp Matki Bożej Niepokalanej, z modlitwą o wyniesienie na ołtarze w siedemdziesiątą rocznicę odejścia do Pana”. Ksiądz Chopciaś zaprasza na uroczystości wszystkich, którym bliska jest apostołka intronizacji.

Intronizacja

Rozalia w swoich zapiskach opisywała widzenia i słowa, jakie wypowiedział do niej Pan Jezus. „Zobaczyłam na tym placu pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa tak olbrzymich rozmiarów, że nic, żaden dom nie da się do tego przyrównać, ani żaden kościół. Pan Jezus był tak wysoko, postawiony na tym pomniku, że nie tylko cała Polska, ale cały świat mógł Go widzieć. Jak ten pomnik wyglądał, jak ludzie wszyscy całego świata widzieli Pana Jezusa, tego ja pojąć ani opisać nie potrafię, bo rzeczy Bożych, rzeczy duchowych nie można wypowiedzieć ludzkim językiem. Oczy wszystkich były zwrócone do Pana Jezusa, który stał w prześlicznej jasności nad całym światem.

Przy tym pomniku składali ludzie ofiary wszystkich stanów, również w postaci ślicznych kwiatów o kolorze białym i czerwonym. Jaka to była dekoracja, to można ją tylko przyrównać do nieba, nie do ziemi. Ten nieznajomy daje mi do zrozumienia, że u stóp Chrystusowych trzeba było złożyć taką ofiarę: modlitwy i różne ofiary z serc czystych płynące, nie tylko samej Polski, ale na pierwszym miejscu Polski. Naraz niebo prześlicznie wypogodziło się, znikły z jego horyzontów wszystkie czarne chmury. Na niebie ukazało się słońce, księżyc i gwiazdy to nie była zwyczajna światłość dzienna, lecz taka, której nie potrafię opisać. Ten nieznajomy mówił do mnie: – Patrz, dziecko! Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez intronizację”.

Dziewczyna z Jachówki

Rozalia Celakówna (1901-1944) pochodziła z bardzo pobożnej i religijnej rodziny. 

Dziewczynka jeszcze przed urodzeniem została ofiarowana przez matkę Najświętszej Maryi Pannie.

2 lipca 1917 roku przyjęła z rąk biskupa krakowskiego Stefana Sapiehy sakrament bierzmowania, a w kolejnym roku przed figurą Matki Bożej Niepokalanej w kościele w Bieńkówce złożyła prywatny ślub czystości.

Kiedy miała 23 lata, wyjechała do Krakowa, gdzie codziennie mogła uczestniczyć we Mszy Świętej. Blisko rok mieszkała u starszej kobiety, której pomagała w zajęciach domowych. Bardzo chciała jednak wstąpić do zakonu klauzurowego. W kwietniu 1925 roku podjęła pracę posługaczki chorych w Szpitalu św. Łazarza.

5 grudnia 1927 roku Rozalia wstąpiła do klasztoru Sióstr Klarysek. Zły stan zdrowia nie pozwolił jej jednak na dłuższe przebywanie w klasztorze. Po wyjściu z klasztoru powróciła do Szpitala św. Łazarza. Pracowała tak ofiarnie, że w ciągu 19 lat jej praktyki w szpitalu na jej dyżurze nikt nie odszedł z tego świata bez pojednania się z Panem Bogiem. Sama coraz bardziej podupadała na zdrowiu, tak że 13 września 1944 roku odeszła do Pana.

Pan Jezus obdarzył Rozalię Celakównę wieloma cudownymi łaskami. Była przynaglana do całkowitego oddania się Panu Jezusowi i do tego, aby Polska i inne kraje oddały się Jego Najświętszemu Sercu i uznały Go za swego Króla. Jak życzył sobie Jezus, w tym Akcie Intronizacji uczestniczyć mają nie tylko poszczególne części kraju, ale całe państwo z rządem na czele. Skutkiem tego aktu ma być nawrócenie się wielu dusz i podporządkowanie się przez nie prawu Bożemu.

W rozmowie z Panem Jezusem Rozalia często słyszała, by wynagradzała Mu za grzechy swych podopiecznych i by złożyła Mu w ofierze swe życie. Wiele cierpiała z miłości dla Jezusa. Modliła się o świętych kapłanów i o nawrócenie grzeszników. Pan Jezus wyjawił jej też potrzebę ekspiacji za grzechy Narodu i kapłanów.

Małgorzata Pabis