• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Świadectwo sybiraka

Piątek, 5 września 2014 (10:07)

Wystawa „Świadectwo 1939-1946” prof. Stanisława Kulona została otwarta w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie. Uroczystego otwarcia dokonał ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. Ekspozycję będzie można oglądać do 5 października.

 

Otwierając wystawę, ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, dziękował artyście za niezwykle wzruszające świadectwo, za to, że mówi nam – współczesnym ludziom, o historii naszych rodaków. – Sybiracy już odchodzą, ale pamięć trwa. Każde pokolenie powinno dbać o to, aby to, co się stało – ta martyrologia, nigdy się nie powtórzyła. Cieszymy się, że my mogliśmy dziś wysłuchać tak wzruszających wspomnień i zobaczyć te prace – powiedział.

W rozmowie z NaszymDziennikiem.pl prof. Kulon dzielił się swoimi niezwykle dramatycznymi przeżyciami. Opowiadał o wybuchu II wojny światowej, o napadzie Rosji 17 sierpnia oraz o wywózce, jaka spotkała jego rodzinę w lutym 1940 roku.

– Zostaliśmy całą rodziną wywiezieni w lasy Uralu. W 15 minut kazano nam się spakować, a potem w wagonach zwierzęcych wieziono nas 3 miesiące. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, powiedziano nam, że to dla nas koniec i dla wielu to były prorocze słowa. Wielu nie udało się przeżyć. Tam zostali moi rodzice, mama miała zaledwie 39 lat – opowiadał artysta. – Ta wystawa powstała z potrzeby serca. Pomysł rodził się latami. Miałem w sobie tęsknotę, by opowiedzieć o tym, co przeżyłem i co przeżyli Polacy – zesłańcy z Kresów. Opowiedziałem o tym, co we mnie jest i czym się chcę dzielić – dodał.

Jak mówił artysta, na Sybir zostało zesłanych dwa miliony Polaków, a wróciło zaledwie 6-8 procent. – Ja na szczęście byłem w tej grupie – powiedział.

Na wystawionych w Krakowie pracach można zobaczyć dzień zsyłki rodziny Kulonów, jazdę bydlęcymi wagonami, pracę w lasach Uralu, modlitwę kobiet, chrzest brata, a także śmierć matki oraz powrót do Polski w 1946 roku.

Wystawę tworzą 33 reliefy sosnowe, barwione. – Celowo rzeźbiłem w drzewie sosnowym, bo takie drzewa rosną na Uralu – wyjaśnił profesor.

Wszystkie obrazy opowiadają o tragedii rodziny Kulonów i o tragedii Polski pod zaborem sowieckim. Jest to dzieło jednego z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy. Profesor Kulon wykonał je po 80. roku życia. Wraz z rodziną artysta został wywieziony przez Rosjan na Ural. Poprzez sowieckie domy dziecka przyszły profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w 1946 roku wrócił do Polski.

Profesor Stanisław Kulon (ur. 1930) nazywany jest często współczesnym Witem Stwoszem. Tworzy głównie w drewnie. Swoimi dziełami dokumentuje często dziejowe doświadczenia Polaków oraz swoje własne. Część jego twórczości jest świadectwem mówiącym o doświadczeniach wojennych. 

Małgorzata Pabis