IPN przesłucha grabarzy
Piątek, 5 września 2014 (02:16)„Nasz Dziennik” ujawnia:
Po zakończeniu ekshumacji IPN chce przesłuchać grabarzy, którzy uczestniczyli we współczesnych pochówkach na Łączce.
– Jeśli uda się ich odnaleźć, to będą kolejne czynności w ramach prowadzonego śledztwa – mówi prok. Adam Olech z pionu śledczego IPN. Chodzi o ustalenie, czy podczas kopania współczesnych grobów w miejscu tajnych pochówków ofiar komunizmu z lat 40.-50. nie natrafiali oni na ich szczątki.
Jak podkreśla prof. Krzysztof Szwagrzyk kierujący pracami poszukiwawczymi ofiar zbrodni komunistycznych na terenie Polski, zachowały się relacje, że do takich znalezisk dochodziło.
Kolejnego dnia prac ekshumacyjno-sondażowych wykonano trzy wykopy, w których jednak nie natrafiono na szczątki ludzkie. Zdaniem śledczych, jeżeli kolejne wykopy również będą bezowocne, to z końcem tygodnia dojdzie do zakończenia prac.
Obecne działania na Łączce to efekt śledztwa wszczętego w sierpniu przez warszawski pion śledczy IPN. Chodzi w nich przede wszystkim o ustalenie dokładnych granic pochówków ofiar stalinowskich zbrodni. Kierujący śledztwem prok. Marcin Gołębiewicz podkreśla, że posiadane przez IPN pojedyncze dokumenty i zdjęcia lotnicze są za mało precyzyjne. Dlatego konieczne są przeprowadzane właśnie badania sondażowe.
Są one utrudnione, ponieważ w kwaterach Ł I-III począwszy od 1982 r. rozpoczęto współczesne pochówki. W 215 grobach spoczęło od tego czasu ponad 300 osób.
„Wkrótce po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce na kwaterze »Ł« rozpoczęły się ponowne pochówki. W latach 1982-1984 na polu więziennym pochowano blisko 200 osób uznanych za zasłużonych dla państwa. Zasłużeni byli m.in. wyższymi oficerami Wojska Polskiego służb: medycznych, inżynieryjnych, logistycznych. Na terenie tym chowano także sędziów okresu stalinowskiego, oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Informacji Wojskowej. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych z dawnej kwatery więziennej pozostał kwadrat stanowiący ok. jednej trzeciej historycznego pola przeznaczonego dla pochówku straconych” – stwierdza prezes IPN Łukasz Kamiński w sierpniowym piśmie do wojewody mazowieckiego w sprawie wpisania Łączki do rejestru grobów wojennych.
Teren Łączki leżący pierwotnie na skraju cmentarza Powązkowskiego został w 1964 r. na wniosek ZBOWiD przyłączony do cmentarza Wojskowego. „Wówczas także wytyczone zostały nowe kwatery i ciągi komunikacyjne; w tym kilkumetrowej szerokości droga przebiegająca pośrodku dawnego pola więziennego” – wskazuje IPN.
W tym roku IPN pozyskał od urzędu miejskiego dokument z 1972 r. wskazujący na świadomość ówczesnych władz, że w tym miejscu dokonywano pochówków ofiar represji stalinowskich. Mimo to postanowiono je przeznaczyć na nowe pochówki.
Dokument ten sporządzony 21 sierpnia 1972 r. to protokół komisji „nr 33” z „zagospodarowania kwatery »Ł« z równoczesną likwidacją grobów ziemnych pochowanych zmarłych w latach 1945-1956, nie figurujących w Księgach Ewidencji Pochowanych Cmentarza Komunalnego w Warszawie”.
Komisja ta powołana przez dyrektora Miejskiego Przedsiębiorstwa Pogrzebowego w Warszawie „dokonała w dniu 21 sierpnia 1972 roku wizji lokalnej na Cmentarzu Komunalnym w Warszawie”. W jej efekcie stwierdziła, że „jest to teren grzebalny, na którym w latach 1945-1956 chowano zmarłych bez wpisania do Ksiąg Ewidencji Pochowanych, nie posiadający widocznych mogił nadziemnych”. Uznała również, że może na tym obszarze dojść za kilka lat do możliwości ponownego chowania zmarłych. W związku z tym wystąpiła o „zlikwidowanie terenu niewidocznych grobów ziemnych w kwaterze »Ł«, których okres zmineralizowania nastąpi dopiero z dniem 31.12.1975 roku w ilości nieznanej”. Zawnioskował również o „wypalikowanie odzyskanego terenu do ponownego chowania zmarłych, dla utrzymania równej linii grobów, nagrobków itp.”. W jej ocenie pochówki mogły się rozpocząć w 1976 roku. Liczbę dostępnych miejsc oceniono na 120.
Zenon Baranowski