Melak: Świat przemilczał Katyń z obawy przed Sowietami
Poniedziałek, 10 września 2012 (14:49)Andrzej Melak, prezes Komitetu Katyńskiego:
Jest to bardzo smutna okoliczność, że dopiero po 72 latach od dokonania zbrodni w Katyniu na polskich oficerach Stany Zjednoczone zdecydowały się opublikować dokumenty znajdujące się w ich służbach wywiadowczych.
Jest to bardzo niepokojące, że względy taktyczne i strategiczne zaważyły nad moralnością. Zdradzony został sojusznik, który rozpoczął pierwszy walkę z Niemcami, pierwszy stawił opór, a to, co było wiadome o zbrodni katyńskiej, dopiero teraz się ujawnia.
Trudno powiedzieć, jakie jeszcze dokumenty opublikują Amerykanie . Część jest już znana, ale czy inne przyniosą rewelacje? Zobaczymy… Mam pewne obawy, że mimo zapowiedzi w dalszym ciągu nie wszystkie dokumenty ujrzą światło dzienne. Dzięki wysiłkom tych, którzy się o to starali, m.in. Komitetu Katyńskiego, który od ponad 40 lat prowadzi bój o prawdę katyńską, poruszone zostały w pewien sposób sumienia i te dokumenty znajdą doczesne miejsce w świadomości narodów.
Podkreślam jeszcze raz w kontekście zapowiedzi publikowania tych dokumentów: zawsze interesy narodowe przeważały nad moralnością wielkich tego świata. Anglicy dopiero w 2003 roku odtajnili dokumenty katyńskie. Oni także wiedzieli doskonale, co tam się wydarzyło, kto był sprawcą zbrodni katyńskiej, która nie została osądzona. Mimo to nie podano tego do ogólnej publikacji, bojąc się reakcji własnych społeczeństwa, a także reakcji sojusznika rosyjskiego, który walczył z Niemcami. To właśnie była cena zatajenia przed światem, przed własnymi narodami informacji o Katyniu.
Spodziewam się tego, że dokumenty, których nigdy nie widzieliśmy, znajdują się w archiwach wcześniej sowieckich, a teraz rosyjskich. U nich należałoby szukać… Czy Rosjanie kiedykolwiek zdobędą się na taki gest, skoro w dalszym ciągu zaprzeczają, a nawet przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu zbrodnię katyńską nazywają jedynie incydentem.
Kiedyś na pewno dowiemy się prawdy o Katyniu. Pytanie brzmi: kiedy?
not. IK