• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Szkielet przy parkanie

Czwartek, 4 września 2014 (02:00)

Jeden szkielet podjęli wczoraj antropolodzy na powązkowskiej Łączce.

Trzeci etap prac ekshumacyjnych to kwestia co najmniej roku – ocenia wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Dlatego zaproponował rodzinom tymczasowe upamiętnienie ofiar represji komunistycznych na Łączce.

– Nie ma dzisiaj podstawy prawnej, w oparciu o którą można by przenieść współczesne groby z kwatery na Łączce – mówił wojewoda po spotkaniu z przedstawicielami rodzin, których bliskich szczątki zidentyfikowano w wyniku badań genetycznych. Wraz z szefami IPN, Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i doradcą prezydenta Tomaszem Nałęczem przedstawiał rodzinom możliwości działań na Łączce.

– Ustawa o cmentarzach wymaga nowelizacji i tę nowelizację przygotowuje Kancelaria Prezydenta po to, żebyśmy zyskali podstawę prawną do przeniesienia tych grobów w inne miejsce – mówi Kozłowski. Gdy ta nowelizacja będzie przyjęta przez Sejm, pojawią się możliwości działania. Ale wymaga to czasu.

– Poza tym nie ma w obrębie cmentarza Powązkowskiego terenu, na który można by je przenieść – zwraca uwagę wojewoda. – Ze swojej strony zidentyfikowaliśmy tereny leżące w sąsiedztwie cmentarza Powązkowskiego, o który można by ewentualnie cmentarz powiększyć – teraz należy rozpocząć rozmowy z właścicielami. Poza tym konieczna jest zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, to nie jest prosta i szybka procedura – stwierdza Kozłowski. Ocenia, że te wszystkie procedury potrwają około roku lub dłużej.

Dlatego zaproponował w porozumieniu z ROPWiM i IPN możliwość tymczasowego upamiętnienia. Chce też szybko wpisać niewielką część Łączki do rejestru cmentarzy wojennych. – Mam nadzieję, że uda mi się wpisać całość tego kwadratu w ciągu najbliższych tygodni – zaznacza. Nie chcę tego odkładać na miesiące – dodaje.

– Potem będziemy w miarę prawnych możliwości poszerzać ten wpis. To być może trzeba zacząć realizować w tym kwadracie 18 x 18 m, nie przekreślając tego docelowego dużego upamiętnienia. Po to, żeby tym, którzy już zostali ekshumowani i zidentyfikowani, zapewnić godny pochówek w tym miejscu – mówi wojewoda. – Taką deklarację złożyłem. Powiedziałem, że przewidziałem odpowiednie środki w moim budżecie.

– Wolałbym wpisać w całości ten kwadrat 18 x 18 m. Żeby to nastąpiło, muszę osiągnąć porozumienie z tymi dwoma rodzinami – podkreśla wojewoda. Te rozmowy trwają.

Zenon Baranowski