• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Najmocniejsza (w teorii) reprezentacja

Środa, 3 września 2014 (19:50)

Gdyby patrzeć przez pryzmat klubów, w jakich na co dzień grają powołani przez Adama Nawałkę piłkarze, to mogłoby się wydawać, że mamy obecnie najmocniejszą reprezentację w historii.

Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Arsenal Londyn i Sevilla to tylko kilka klubów, w których na co dzień występują (albo powinni występować, bo nie wszyscy regularnie grają) i zarabiają pieniądze nasi kadrowicze. W Bayernie gra oczywiście Robert Lewandowski, w Borussii Łukasz Piszczek (i nieobecny na zgrupowaniu, dopiero wracający do zdrowia i formy Jakub Błaszczykowski), Arsenalu Wojciech Szczęsny, a Sevilli Grzegorz Krychowiak.

Wszyscy oni są mocnymi punktami swoich zespołów. Powołania wysłane przez Nawałkę trafiły także na biurka innych uznanych europejskich firm, Ajaksu Amsterdam (Arkadiusz Milik), AC Torino (Kamil Glik), Club Brugge (Waldemar Sobota) czy VFL Wolfsburg (Mateusz Klich). Pokazuje to, że mamy swych przedstawicieli we wszystkich najmocniejszych ligach kontynentu, angielskiej, hiszpańskiej, niemieckiej, włoskiej, holenderskiej, a także francuskiej, bo Kamil Grosicki przywdziewa barwy Stade Rennes. Kilku Polaków występuje (i zagra w eliminacjach Euro 2016) w silnej lidze rosyjskiej (Artur Jędrzejczyk, Maciej Rybus, Jakub Wawrzyniak), Łukasz Szukała gra w najbardziej utytułowanej drużynie rumuńskiej Steaule Bukareszt. Nie zapominamy o bramkarzach, bo wszyscy, także Artur Boruc i Łukasz Fabiański, na co dzień biegają po boiskach angielskich.

Oczywiście, nie wszyscy mają miejsca w składach. Boruc zacznie grać dopiero wtedy, gdy odejdzie z Southamptonu, Klich w Wolfsburgu kompletnie się nie odnajduje i jego powrót do ligi niemieckiej można rozpatrywać w kategoriach sportowej katastrofy, Milik po obiecującym początku trafił na ławkę Ajaksu. Ale bądźmy szczerzy: kluby, w których Polacy grają albo pobierają pensje, do czegoś zobowiązują. Piłkarzy i trenera. Gdyby spoglądać przez pryzmat pracodawców naszych reprezentantów, można by nawet pomyśleć, że mamy najmocniejszą kadrę w historii. Tak nie jest, ale też obecność zawodników choćby tylko w kadrach Ajaksu czy innych wielkich firm pozwala oczekiwać z czymś więcej niż nadziejami eliminacji Euro 2016. Brak awansu w takich okolicznościach byłby trudną do wytłumaczenia porażką.

Piotr Skrobisz