• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Putin atakuje Brukselę

Poniedziałek, 10 września 2012 (06:08)

Władimir Putin atakuje Komisję Europejską za wszczęcie dochodzenia antymonopolowego wobec Gazpromu.

W niedzielę, na zakończenie szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), prezydent Rosji powiedział, że Bruksela podjęła postępowanie mające na celu zwiększenie swoich wpływów w Europie Wschodniej kosztem rosyjskiego koncernu.

- Komisja Europejska pragnie zachować wpływy w Europie Wschodniej, ale chce, żeby zapłaciła za to Rosja - mówił Putin we Władywostoku.

Zdaniem rosyjskiego prezydenta, dochodzenie antymonopolowe jest konsekwencją trudnej sytuacji w strefie euro.

- Chodzi przede wszystkim o państwa Europy Wschodniej. Problem polega na tym, że wszystkie te kraje swego czasu zostały przyjęte do Unii Europejskiej i UE zobowiązała się do subsydiowania ich gospodarek. Teraz - jak na to wygląda - Komisja Europejska uznała, że część obciążeń związanych z tym subsydiowaniem powinniśmy wziąć na siebie - stwierdził.

Prezydent Rosji zauważył, że działania KE wobec Gazpromu nie są niczym nowym. Przypomniał, że już w zeszłym roku doszło do przeszukania niektórych zagranicznych pomieszczeń Gazpromu. Gospodarz Kremla wyraził jednak nadzieję, że strony znajdą wyjście z sytuacji. - Bardzo liczę na to, że w toku rzeczowego i życzliwego dialogu między podmiotami gospodarczymi a Komisją Europejską zdołamy wyjść z tej sytuacji bez szkód dla obu stron - powiedział.

We wtorek Komisja Europejska wszczęła dochodzenie antymonopolowe wobec Gazpromu. Bruksela chce sprawdzić, czy rosyjski koncern nie nadużywa swojej dominującej pozycji na rynku dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej, nie pogarszając w ten sposób bezpieczeństwa dostaw do konsumentów w Unii Europejskiej. Komisja podejrzewa, że Gazprom, który w ponad 50 procentach jest własnością państwa rosyjskiego, utrudnia swobodny przepływ gazu w całej UE i każe swoim klientom płacić nieuczciwe ceny, uzależniając w kontraktach cenę błękitnego paliwa od ceny ropy naftowej na światowych rynkach.

W czasie tego samego szczytu szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powiedział, że sankcje amerykańskie wobec Syrii i Iranu szkodzą interesom gospodarczym Rosji. - Jednostronne sankcje amerykańskie wobec Syrii i Iranu mają coraz większy zasięg i naruszają interesy rosyjskich przedsiębiorstw - zadeklarował. Podkreślił, że chodzi tutaj w szczególności o banki. 10 sierpnia USA nałożyły sankcje na państwową syryjską firmę naftową Sytrol za dostarczanie benzyny Iranowi. Restrykcje dotknęły też libański Hezbollah za wspieranie syryjskiego reżimu. W połowie lipca Waszyngton rozszerzył sankcje wobec Damaszku, wpisując na czarną listę konkretne osoby fizyczne i prawne.

Łukasz Sianożęcki, Reuters