• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Mniej prokuratorów w IPN

Poniedziałek, 10 września 2012 (06:07)

Chcemy zachowania pionu śledczego Instytutu - twierdzi Rada Instytutu Pamięci Narodowej. Wskazuje jednak, że konieczne jest zmniejszenie liczby prokuratorów z uwagi na ograniczenie możliwości ich zadań.

Rada IPN zwraca uwagę, że nie może należycie ocenić efektów postępowań prowadzonych przez prokuratorów pionu śledczego, ponieważ nie otrzymuje koniecznych informacji. Jak wyjaśnia wiceprzewodniczący Rady prof. Antoni Dudek, prokuratorzy w odpowiedziach udzielanych Radzie zasłaniają się tajemnicą prowadzonych śledztw.

- Chcemy np. dostać akta śledztw już prowadzonych, żeby ocenić, jak one były prowadzone, i wyciągnąć wnioski na przyszłość - podkreśla Dudek. - Generalnie zachodzą podstawy do podejrzeń, że śledztwa były prowadzone niestarannie, że można było przesłuchać świadków, ale tego nie zrobiono, a świadkowie w końcu zmarli - dodaje.

Szef pionu śledczego IPN prok. Dariusz Gabrel, odnosząc się do stanowiska Rady, mówi, że "problem wynika z różnicy ocen prawnych pomiędzy Radą a Komisją".

- Jestem przekonany, że ta sprawa zostanie rozwiązana, gdyż podjęliśmy kroki zmierzające do rozstrzygnięcia tej kwestii - dodaje, nie ujawniając szczegółów.

- Stwierdzamy jedno: w tej chwili nie możemy nic zrobić odnośnie do pionu śledczego, nasz wpływ na to jest zerowy i to Rada chciała wyraźnie powiedzieć, żeby nas nie obciążano za to, co się w tej części IPN dzieje - podkreśla prof. Dudek. I dodaje, że Rada zajęła stanowisko po roku oczekiwania na zmiany w pionie śledczym.

- Rzecz należy do parlamentu, chodzi o nowelizację ustawy o IPN i przy okazji przepisów o prokuraturze - uważa historyk.

- Chodzi o to, żeby ta nowelizacja umożliwiła przechodzenie prokuratorów do prokuratury powszechnej - wskazuje Dudek, przypominając, że podobny mechanizm istniał wcześniej i korzystał z niego poprzedni prezes IPN Janusz Kurtyka.

Były członek Kolegium IPN prof. Mieczysław Ryba uważa, że należy być ostrożnym, jeśli chodzi o zmiany prawa dotyczącego IPN. - Żywię obawę, że przy takiej atmosferze politycznej, jaka jest, proponowanie zmian ustawowych, nawet jeśli merytorycznie miałyby tu i ówdzie uzasadnienie, mogłoby doprowadzić do kolejnego paraliżowania IPN - mówi.

Według informacji z IPN pion śledczy skierował w ostatnim roku zaledwie 8 aktów oskarżenia.

- Weźmy śledztwo dotyczące wizażu przestępczego w peerelowskim MSZ, moim zdaniem w tej chwili najważniejsze, a które jest prowadzone w nieodpowiedni sposób - uważa Dudek. - Powinno być ograniczone do okresu 1981-1989, kiedy kierował nim gen. Kiszczak. Powinno się zebrać wszystkie ewidentne złamania prawa z tego okresu i szybko postawić go przed sądem - dodaje.

- Jest spór o śledztwa historyczne, jestem krytyczny w tym zakresie. Uważam, że od śledztw historycznych jest historyk, a prokurator od śledztw, gdzie można postawić komuś zarzuty. Jeżeli z góry wiadomo, że tak się nie stanie, to niech się tym zajmują historycy - uważa wiceprzewodniczący Rady.

- Jest argument, że prokurator może przesłuchać świadków, a z historykiem nie wszyscy mogą chcieć rozmawiać. Ten argument bym przyjął, gdybym widział, iż prokuratorzy rzeczywiście ich przesłuchują, jak np. esbeków średniego szczebla, których żaden historyk nie zmusi do mówienia. Ale problem w tym, że oni nie są przesłuchiwani - zauważa Dudek.

- Z chęcią zrobiłbym listę kilkudziesięciu pracowników bezpieki wyższego szczebla, jeszcze żyjących, których prokuratorzy by wzywali i pytali o tajemnice, które skrywają, ale oni nas o to nie prosili - zaznacza.

Zenon Baranowski