• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Wyprawa po Prawdę o sobie

Środa, 3 września 2014 (12:16)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

 

Relacja Magdy Anioł i Adama Szewczyka z 30. dnia pielgrzymki rowerowej grupy NINIWA Team w Nieznane:

 

Dzień 30. Ekipa pokonała odcinek 181 km. Już w tym momencie można powiedzieć, że ta wyprawa jest rekordowa. Jeszcze nigdy w czasie dotychczasowych wypraw na tym etapie podróży licznik nie wskazywał takiej liczby przejechanych kilometrów. A wskazuje (bagatela) 4561! Słownie: cztery tysiące pięćset sześćdziesiąt jeden. Rowerzyści spali wczoraj pod namiotami na leśnej polanie. Gdzieś we Francji. Deszcz jest częstym towarzyszem NINIWA Team. Tak jest i tego ranka.

Poranna ulewa uniemożliwia planowy wyjazd, przetrzymując załogę w namiotach do godziny 7.45. Jak na realia tej wyprawy to bardzo późno. Wyjechać udało się dopiero o 8.40. Tego dnia strzałka na mapie wskazuje Brukselę. Jest uzasadniona obawa – czy zdążą? Wierzą, że tak. Deszcz na szczęście ustał. Pogoda już w ciągu dnia dla rowerowej jazdy była idealna – bez opadów, zachmurzone niebo. Temperatura ok. 25 stopni. Wszystko wskazuje na to, że dzisiaj załoga przeżyje pożegnanie z Francją. Im bliżej Belgii, tym piękniej. Zasadniczo był to normalny dzień wyprawy. O ile przejechanie rowerem w ciągu kilku godzin 180 km w ogóle może być normalne.

Monotonię pedałowania przerywają drobne incydenty techniczne. Marcinowi dwa razy poluzowuje się bagażnik. Krzysiek podobno w wyjątkowo efektowny sposób „zalicza glebę”. Kto wie, może zdarzenie jest już do obejrzenia na YouTubie? Tak czy inaczej, Bruksela została zdobyta.

Zostało jeszcze ok. 1,5 tygodnia wyprawy w Nieznane. W czasie Mszy Świętej „niniwianie” ponownie sobie to uświadamiają. Ponownie odnawiają postanowienie, by wyruszyć w Nieznane. I nie chodzi tylko o zmagania z kilometrami, pogodą, zmęczeniem. Chodzi przede wszystkim o wyprawę w głąb siebie. O wyprawę po prawdę o sobie. Tę duchową. 

Małżeństwo to jedna z najbardziej szalonych wypraw w Nieznane. To wzajemne poznawanie prawdy o sobie. Kiedy dwoje grzeszników decyduje się, by wspólnie odbyć podróż przez życie, mogą mieć obawy o powodzenie takiej wyprawy. No chyba że mąż z żoną do swojego związku zaproszą osobę trzecią, by powstał jedyny dopuszczalny, błogosławiony „trójkąt”. Tą osobą jest oczywiście Jezus Chrystus.

 

Bilans dnia:

 

– 181 km

 

Nocleg:

 

– Belgia. Bruksela

 

Przejechanych do tej pory kilometrów: 4561

 

Źródło: NINIWA Team