• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Daj poprowadzić się Bogu!

Środa, 3 września 2014 (09:36)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Z o. Tomaszem Maniurą OMI, organizatorem zagranicznych wypraw rowerowych NINIWA Team, rozmawia Marta Milczarska

Za nami już 4 tygodnie rowerowej wyprawy grupy NINIWA Team w Nieznane. Jest Ojciec zaskoczony tym, że znaleźliście się we Francji, gdzie poprowadzili Was internauci?

- Nie jestem zaskoczony, ponieważ przed wyprawą nie chciałem się nastawiać na żaden konkretny kierunek. Takie oczekiwania potem mogą bardzo zawieść człowieka, a przecież ma to być wyprawa na wiarę! Jednak rzeczywiście bardziej spodziewałem się, że zostaniemy skierowani na południowy wschód, np. do Turcji czy nawet Gruzji.

Rowerowa pielgrzymka w Nieznane to całkowite zawierzenie Bogu. Czy były takie momenty, miejsca, które miały dla Was szczególne znaczenie, które były widocznym znakiem od Boga?

- Było kilka takich miejsc i momentów. Szczególnie mocno zapamiętaliśmy Taize! To przecież wyjątkowe miejsce związane z pokojem oraz ekumenizmem. Bardzo ważna była dla nas tam też chwila rozmowy z bratem Alois. Cieszymy się, że tam trafiliśmy bardzo opatrznościowo, a dowodem tego Bożego działania była strzałka na mapie, która dokładnie tam nas kierowała.

Innym wydarzeniem, które potwierdza Bożą opiekę i realną obecność Kościoła w naszej podróży, było spotkanie w Szwajcarii z ks. bp. Krzysztofem Zadarką, który otworzył dla nas swoje serce i bardzo konkretnie nam pomógł w trudnym momencie.

Poza tym wszystkie niedziele są dla nas błogosławieństwem. Po ciężkim tygodniu i uczciwej pracy (na rowerze) Bóg wyraźnie nas nagradza, dając dobry odpoczynek. Młodzi rowerzyści sami stwierdzają, że widzą teraz lepiej sens niedziel i że po wyprawie inaczej będą one już dla nich wyglądać.

Modlicie się i ponosicie trudy wyprawy w intencji pokoju na świecie. Jak pielgrzymowanie w tej intencji wpływa na tych młodych ludzi?

- Stają się dużo bardziej świadomymi wierzącymi! Trud podjęty na wyprawie obrazuje trud wiary. Dzięki trudowi widać też cel w życiu i sens wysiłku. Wiara to tak naprawdę pozwolić się Bogu prowadzić. A to Jezus jest Drogą. Warto więc żyć w prawdzie. Nie po to, żeby się ustawić na świecie, tylko właśnie dojść do pełni życia. Dla nas ta pełnia życia równa się „Nieznane”.

Co jakiś czas na stronie niniwateam.pl zamieszczane są specjalne, nagrane przez uczestników Orędzia Pokoju. Skąd pomysł na taką formę przesłania z wyjazdu?

- Jedziemy już bardzo długo, a w czasie takiego tygodnia jazdy sporo myśli przychodzi do głowy. Chcemy się nimi dzielić, a taka forma jest chyba dość przystępna w dzisiejszych realiach. Wyprawa to też pewien sposób mówienia o Bogu, a nie tylko ciekawy sposób na podróżowanie. To ewangelizacja. Dlatego chcemy, żeby na tych filmikach były widoczne twarze radosne, pełne pokoju. Tylko w ten sposób uda nam się ten pokój przekazywać na zewnątrz. Nieraz przejeżdżamy obok jakiejś starszej osoby czy kogoś patrzącego z okna i staramy się ich radośnie pozdrawiać. Może do tych osób dawno nikt się nie odezwał. Nawet przez coś tak prostego jak wyraz twarzy czy radosny okrzyk można zaszczepiać wokół siebie pokój.

Jak jednym zdaniem określiłby Ojciec najważniejsze przesłanie tegorocznej wyprawy?

- Dać się Bogu poprowadzić.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska