• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Rządowa kampania kosztem dzieci

Poniedziałek, 1 września 2014 (13:16)

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego to bardzo ważny dzień dla nauczycieli, rodziców, ale przede wszystkim uczniów. Jak zwykle przy takich okazjach rządząca koalicja, w tym wypadku minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, postanowiła zrobić Platformie Obywatelskiej reklamę. Rządowa propaganda dotycząca darmowych podręczników pomija jednak fakt, że tak naprawdę za „darmowy” podręcznik będziemy musieli zapłacić wszyscy.  Nie ma darmowych podręczników! Mimo wszystko dobrze, że rodzice zostali choć po części odciążeni zakupem tego podręcznika. Natomiast niedobrze, że powstał on tak szybko, bez niezbędnych konsultacji przy takich merytorycznych kontrowersjach.

Nie jest jednak prawdą – jak sugeruje Kluzik-Rostkowska – że rodzice uczniów rozpoczynających w tym roku naukę w klasach I szkół podstawowych nie poniosą z tego tytułu kosztów. Przypomnę jedynie, że to właśnie rząd Donalda Tuska spowodował, iż rodzice starszych dzieci będą musieli wydać do 1000 złotych na wyprawkę szkolną. To ten rząd wprowadził taką mnogość podręczników szkolnych, że mówienie w tym momencie, iż dzięki koalicji PO – PSL rodzice zaoszczędzą na szkolnej wyprawce, jest olbrzymią nieuczciwością.

Niestety, rozpoczynający się rok szkolny to także rok, w którym obowiązkowo do szkoły muszą iść sześciolatki. Wbrew obawom rodziców, wbrew ostrzeżeniom nauczycieli i dyrektorów, którzy sygnalizowali, że szkoły nie są przystosowywane do przyjęcia dzieci sześcioletnich, obecna koalicja odrzuciła obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, tym samym lekceważąc ponad 350 tys. rodziców podpisanych pod tą inicjatywą. Te negatywne eksperymenty uderzają w poziom polskiej edukacji, ale także mogą zaważyć na stosunku dzieci do szkoły, mogą prowadzić do różnych niepokojących zjawisk i mieć wpływ na ich dorosłe życie. Koalicja PO – PSL przeprowadziła wiele szkodliwych reform w systemie szkolnictwa. Świadczy o tym chociażby narastający poziom agresji dzieci i młodzieży w szkole, przemoc i obniżone wyniki w nauce. Warto tu przywołać badania Najwyższej Izby Kontroli dotyczące efektów edukacyjnych, w których stwierdzono, że w polskich gimnazjach i liceach drastycznie spada poziom nauki. To dramatyczne informacje o jakości polskiej edukacji.

Mam jednak nadzieję, że mimo wielu zmian, trudności i wyzwań, jakie czekają na uczniów, nowy rok szkolny dzięki doświadczonym i oddanym pedagogom będzie pełen prawdziwych sukcesów dydaktycznych.

Marzena Machałek