• Czwartek, 5 marca 2026

    imieniny: Adriana, Fryderyka, Oliwii

Mija 40 lat od złota olimpijskiego polskich piłkarzy

Niedziela, 9 września 2012 (15:57)

10 września minie 40 lat od olimpijskiego triumfu drużyny trenera Kazimierza Górskiego. W finale turnieju igrzysk w Monachium Biało-Czerwoni pokonali Węgrów 2:1. To jeden z największych sukcesów w historii polskiego futbolu.

Drogę po złoto polski zespół rozpoczął od zwycięstwa nad Kolumbią 5:1. Później pokonał Ghanę 4:0 i NRD 2:1. Na inaugurację drugiej rundy grupowej zremisował z Danią 1:1 i kluczowy był mecz ze Związkiem Radzieckim. Choć do przerwy rywale prowadzili 1:0, to po golach Kazimierza Deyny i Zygfryda Szołtysika Biało-Czerwoni wygrali 2:1. Awans do finału przypieczętowali, gromiąc Marokańczyków 5:0.

Finał na Stadionie Olimpijskim odbył się w niedzielę, 10 września 1972 roku, w obecności 60 tysięcy widzów. Piłkarzom grę utrudniał padający deszcz. Tuż przed przerwą prowadzenie zapewnił Węgrom Bela Varadi. Po dwóch minutach drugiej połowy był remis, a w 68. minucie Kazimierz Deyna zdobył drugiego gola w tym meczu i przechylił szalę zwycięstwa na stronę Biało-Czerwonych.

Była to dopiero druga wygrana z Madziarami w 19. meczu w historii.

Kapitanem polskiej jedenastki był wówczas Włodzimierz Lubański, ale pierwsze skrzypce grał Deyna, który z dorobkiem dziewięciu bramek został królem strzelców turnieju olimpijskiego.

Polacy w finale zagrali w składzie: Hubert Kostka - Zbigniew Gut, Jerzy Gorgoń, Lesław Ćmikiewicz, Zygmunt Anczok - Zygfryd Szołtysik, Jerzy Kraska, Kazimierz Deyna (77 - Ryszard Szymczak), Zygmunt Maszczyk - Włodzimierz Lubański, Robert Gadocha.

Trenerem reprezentacji był Kazimierz Górski, a jego asystentem Jacek Gmoch.

Olimpijskie złoto stało się początkiem "złotej ery" polskiego futbolu. Bez sukcesu w Monachium nie byłoby prawdopodobnie trzeciego miejsca w mistrzostwach świata dwa lata później, również na niemieckich stadionach. A decydujące spotkanie z Brazylią (1:0) polska jedenastka także rozegrała na szczęśliwym obiekcie w stolicy Bawarii.

Medale wręczył im przewodniczący MKOl Avery Brundage. Gdy zeszli z podium, podbiegli w kierunku trybun, gdzie - mimo deszczu i późnej pory - siedzieli najwierniejsi polscy kibice, by podziękować za doping.

Trener Górski, pytany o wrażenia, powiedział: "Polscy piłkarze zasłużyli na złoty medal. Pokazali dobrą grę, zwłaszcza w drugiej połowie. Dokładnie zrealizowali założenia... Wszyscy potrafili zdobyć się na maksimum wysiłku... Rozegrali siódmy mecz i wykazali świetne przygotowanie. Wyróżnić trzeba całą drużynę, no i oczywiście szczególnie strzelca dwóch bramek, Deynę".

MM, PAP