• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Ukraina na czołówkach zachodniej prasy

Piątek, 29 sierpnia 2014 (13:28)

Eskalacja rosyjskiej agresji na wschodzie Ukrainy jest głównym tematem komentarzy zachodniej prasy. Media krytykują bierność Zachodu wobec naruszania integralności terytorialnej jednego z europejskich krajów.

„Rosyjski prezydent kompletnie nie jest zainteresowany uspokojeniem i stabilizacją sytuacji na Ukrainie. Chciałby mieć on takie upadłe państwo jako strefę zaporową przed demokracją i praworządnością” – pisze w dzisiejszym numerze niemiecki „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, który podkreśla także, że przez długi czas zachodnia polityka zachowywała się tak, jakby „nie pojmowała putinowskiej maskarady w ochronnych barwach”.

Jak podkreśla niemiecki „FAZ”, Sojusz Północnoatlantycki, inaczej niż są o tym przekonani apologeci Zachodu, nie jest dla Putina największym zagrożeniem, a bardziej obawia się on, że „o granice Rosji mogłaby oprzeć się demokracja i praworządność”.

Z kolei „Die Welt” w komentarzu pod tytułem „Putin prowadzi nikczemną wojnę” w doniosłych słowach („Teraz wybiła godzina NATO”) pisze właśnie o roli Sojuszu w wojnie. „Kolejny już raz jego członkowie powinni zadeklarować, że solidarność wewnątrz Sojuszu odnosi się do wszystkich jego członków: Portugalii i Polski, Belgii i krajów bałtyckich. Ponadto byłoby dobrze, żeby NATO szybko zwiększyło liczebność swych oddziałów szybkiego reagowania i tak dalece poprawiło infrastrukturę u swych członków w Europie Wschodniej, by ich żołnierze byli w każdej chwili gotowi do akcji. [...] Nie może być tak, jak już się często zdarzało, że Europa jest gospodarczym gigantem, ale politycznym karłem i militarnym robaczkiem” – zaznacza „Die Welt”, którego cytuje portal Deutsche Welle.

Amerykańska prasa natomiast stwierdza, że nie może już być wątpliwości, że na Ukrainie są regularne rosyjskie wojska, a nie ochotnicy, jak próbowali przekonywać świat liderzy rebeliantów.

„New York Times” pisze o podejrzeniach NATO, według którego Rosja chce za wszelką cenę zapobiec militarnej porażce prorosyjskich rebeliantów na południowym wschodzie Ukrainy i zamrozić konflikt w sytuacji otwartego zawieszenia broni. Chodzi o to, by Rosja pozostawiła sobie „faktyczną kontrolę nad przemysłowym sercem Ukrainy, na wzór rosyjskich zamrożonych konfliktów w Mołdawii i Gruzji” – wyjaśnia „New York Times”, którego cytuje PAP.

Jak ocenia, prezydent USA Barack Obama miał rację, gdy na czwartkowej konferencji wykluczył akcję militarną na Ukrainie. „[...] ale nowe, ostrzejsze sankcje Zachodu są bez wątpienia konieczne, aby pokazać prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, że Zachód postrzega jego kłamstwa i narastającą agresję jako duże zagrożenie” – komentuje.

Według „NYT” Putin, który mimo sankcji konsekwentnie zaprzeczał jakiemukolwiek zaangażowaniu, „bez wątpienia odrzuci również najnowsze dowody i cynicznie będzie mówił o ukraińskim czy zachodnim spisku”.

MM