• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Sobota, 8 września 2012 (08:40)

W Kościele katolickim obchodzone dziś jest święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w Polsce nazywane także świętem Matki Bożej Siewnej.

„Twoje narodzenie, Bogurodzico Dziewico, zwiastowało radość całemu światu; z Ciebie się narodziło Słońce sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem. On uwolnił nas od potępienia i przywrócił nam łaskę, On zwyciężył śmierć i dał nam życie wieczne” - czytamy w Antyfonie do Pieśni Zachariasza z Liturgii Godzin, Jutrzni.

W tym dniu do świątyń przynoszone jest ziarno symbolizujące tegoroczny zasiew. Jednocześnie jest to prośba o błogosławieństwo i oddanie Panu Bogu pól i upraw, by dzięki Jego łasce przyszłoroczny plon był obfitszy. W modlitwie błogosławieństwa lud Boży prosi: „Boże, Ty sprawiasz, że wszystkie nasiona, wpadłszy w ziemię, obumierają, aby wydać plony, które dają radość siewcy i chleb głodnemu. Prosimy Cię, pobłogosław te ziarna i inne nasiona, zachowaj je przed gradem, powodzią, suszą i wszelką szkodą, a ziemię użyźniaj rosą z nieba, aby rośliny z nich wyrosłe wydały obfite plony. Spraw też, abyśmy za przykładem Najświętszej Maryi Panny, która słuchała słowa Twojego i strzegła owocnie w sercu, przynosili plon stokrotny przez naszą wytrwałość w pełnieniu Twojej woli. Udziel nam tego przez zasługi Najświętszej Dziewicy, której narodziny dziś obchodzimy”.

Słowo Boże niewiele mówi o narodzeniu Najświętszej Maryi Panny. Fakt ten znany jest z tradycji Kościoła i apokryfów, według których Matka Boża była córką starszych ludzi – Joachima i Anny. Urodziła się w Jerozolimie w pobliżu świątyni.

Ojciec Grzegorz Woś CSsR, duszpasterz pracujący w parafii Najświętszego Odkupiciela w Szczecinie, przypomina w homilii na święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, iż każdy z nas, wierzących, jest zaproszony do tego, by w świecie, w którym przyszło mu żyć, dawać odważne świadectwo wiary. - To dawanie świadectwa jest jednocześnie zasiewem ziarnem Bożej miłości. Kiedy tą miłością sami potrafimy się karmić, kiedy z tego źródła miłości sami czerpiemy, wtedy nasze dłonie będą pełne tych ziaren – wyjaśnia zakonnik. Jak dodaje, każdy, nie wyłączając nikogo, może choćby jedno dobre ziarno rzucić w glebę.

 

Izabela Kozłowska