• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Rzeka mleka coraz szersza

Czwartek, 28 sierpnia 2014 (20:35)

Spadają ceny mleka, a jednocześnie rosną jego dostawy do mleczarni. Ekspertów ta zależność nie dziwi, a poza tym rolnicy podnoszą produkcję, bo przygotowują się do zniesienia za rok kwot mlecznych.

Litr mleka kosztuje średnio 1,34 zł, a jeszcze kilka miesięcy temu cena przekraczała 1,50 zł, ale praktycznie od początku roku mamy do czynienia ze spadkiem cen surowca. Jednocześnie coraz wyższa jest jego produkcja. Agencja Rynku Rolnego poinformowała, że w okresie od kwietnia do lipca, czyli przez pierwsze cztery miesiące roku kwotowego 2014/2015, mleczarnie kupiły od dostawców ok. 3,68 mln ton mleka po przeliczeniu na mleko o referencyjnej zawartości tłuszczu. To o prawie 7 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Tym samym stopnień wykorzystania indywidualnych kwot mlecznych przysługujących rolnikom wynosi prawie 37,4 proc., a więc o kilka punktów więcej niż wynikałoby to z upływu roku kwotowego. I ARR ostrzega, że jeśli dynamika skupu mleka utrzyma się na dotychczasowym poziomie, to może dojść do przekroczenia krajowej kwoty mlecznej aż o 8 procent. Gdyby tak się stało, nasi rolnicy musieliby liczyć się z koniecznością zapłacenia bardzo wysokich kar. Dla przypomnienia: w roku kwotowym 2013/2014 Polska wyprodukowała tylko o 1,7 proc. więcej mleka, niż pozwalały na to unijne limity, a naliczona kara sięgnęła blisko 50 mln euro. W przyszłym roku kara może być więc co najmniej cztery razy wyższa.

Eksperci nie są zbyt zaskoczeni danymi dotyczącymi rynku mleka. Spadek cen surowca powoduje, że część rolników chce przez większe dostawy mleka ograniczyć swoje straty. Jednocześnie wielu hodowców krów przygotowuje się do zniesienia limitów produkcyjnych, co nastąpi 1 maja 2015 roku, i już teraz powiększyli swoje stada, a co za tym idzie – wzrosła w ich gospodarstwach produkcja mleka.

Ponieważ kary za nadprodukcję zapłacą tylko ci rolnicy, którzy przekroczą swoje indywidualne kwoty mleczne, to przynajmniej niektórzy mają jeszcze szansę, aby takich sankcji uniknąć. Pod warunkiem, że przejmą od innych rolników ich limity produkcyjne drogą kupna lub darowizny. W ARR już można składać wnioski o zatwierdzenie takich transakcji. Do 31 stycznia 2015 r. przyjmowane są podania o zatwierdzenie umowy oddania w używanie indywidualnej kwoty mlecznej, a do 28 lutego 2015 r. będą zatwierdzane umowy zbycia prawa do kwoty indywidualnej. Obecnie rolnicy sprzedają swoje limity produkcyjne średnio po około 20 groszy za 1 litr, czyli za każdą tonę kwoty mlecznej (a nie jest to duża ilość) trzeba zapłacić 200 złotych. Można się spodziewać, że ceny kwot mlecznych zaczną niedługo szybko rosnąć, jeśli utrzyma się bardzo wysoki poziom produkcji mleka. Bo rolnikom mimo wszystko bardziej będzie opłacało się dokupić dodatkowy limit, niż płacić kary – w tym roku za każdy litr mleka dostarczony ponad przyznaną kwotę mleczną rolnik będzie musiał wpłacić do unijnego budżetu około 1,15 zł.

Tymczasem sektor mleczarski ma też problem z rosyjskim embargiem. W tamtym roku sprzedaliśmy do Rosji przetwory mleczne za ponad 140 mln euro i ten kraj był jednym z najważniejszych dla naszych eksporterów i perspektywicznym, bo w 2013 roku eksport wzrósł aż o 70 proc. w stosunku do 2012 roku. I dotyczyło to przede wszystkim serów i twarogów. Dlatego też mleczarze liczyli na to, że Komisja Europejska uruchomi pieniądze na rekompensaty dla ich sektora, podobnie jak w przypadku rynku owoców i warzyw. I decyzja w tej kwestii wczoraj w Brukseli zapadła, choć bardzo rozczarowała rolników i przetwórnie. Pomoc ma mieć bowiem wartość zaledwie 10-20 mln euro dla wszystkich państw unijnych i polegać na wypłacaniu dotacji do przechowywania masła, odtłuszczonego mleka w proszku oraz niektórych rodzajów serów. Ma to spowodować powstrzymanie spadku cen artykułów mlecznych na unijnym rynku.

Krzysztof Losz