Nękanie, aresztowania, wypędzenia
Czwartek, 28 sierpnia 2014 (19:27)Laos jest kolejną odsłoną dewastacyjnego totalitaryzmu komunistycznego, jaki niestety ciągle grasuje po całym świecie, tak jak gdyby upiory Marksa, Engelsa i Lenina wciąż domagały się kolejnych ofiar rewolucyjnego czynu.
System komunistyczny, jak każdy usystematyzowany program praktycznego zniewolenia i deptania praw człowieka, posługuje się całym szeregiem kłamstw podpieranych quasi-racjonalną ideologią ateistyczną, aparatem bezpieczeństwa i niesprawiedliwymi mechanizmami prawno-sądowniczymi, które wypływają z zatrutego źródła, jakim jest fałszywa antropologia marksistowskiego i leninowskiego światopoglądu.
Niedawno pięciu chrześcijan w prowincji Savannakhet zostało bezpodstawnie oskarżonych o mord na kobiecie, która przyjęła chrześcijaństwo. Wprawdzie zarzuty nie zostały potwierdzone, a sprawę uznano za niebyłą, to jednak aresztowani nie zostali wypuszczeni na wolność.
Organizacja Human Rights Watch for Lao Religious Freedom podała nazwiska fałszywie oskarżonych o mord. Są nimi pastor Kaithong, trzej liderzy wspólnoty chrześcijańskiej w Savannakhet – Puphet, Muk i Hasadee, jak również inny chrześcijanin o nazwisku Tiang. Od 23 czerwca pięciu oskarżonych przebywa w więzieniu, a komuniści nie widzą powodów, dla których mieliby ich wypuścić na wolność. To tylko wskazuje, jak cynicznie działają gangsterzy komunistyczni, którzy od długich dekad terroryzują swoich obywateli, piastując najwyższe stanowiska państwowe. Konwertytka z buddyzmu na chrześcijaństwo o nazwisku Chan po długoletniej chorobie niestety zmarła, co zostało wykorzystane przez reżim na niekorzyść chrześcijan, którzy ją ochrzcili. Stan zdrowia Chan był powszechnie znany w okolicy, w związku z jej decyzją życiową o przyjęciu Chrystusa. Była monitorowana, śledzona, a wraz z nią jej współwyznawcy, którzy odwiedzali ją w chorobie, pocieszali, wspierali i pomagali. Urzędnicy komunistyczni w międzyczasie wydali zakaz odwiedzania chorej przez chrześcijan. Ponieważ ci ostatni woleli bardziej słuchać Boga niż ludzi, pomimo zakazu nadal opiekowali się chorą konwertytką. Gdy Chan zmarła w swojej wiosce Atsaphangthong, pięciu wspomnianych „podejrzanych” było przy niej do końca, aby wesprzeć ją modlitwą. Komuniści mieli pretekst. Oskarżyli całą piątkę o morderstwo (chrześcijanie mieli otruć Chan) i wszystkich aresztowali.
W prowincji Savannakhet ograniczenia wolności religijnej są codziennością. Liczne „incydenty” zastraszania, aresztowania, udaremnianie i przeszkadzanie w odprawianiu kultu religijnego są przez chrześcijan laotańskich znoszone z heroiczną cierpliwością.
Takie organizacje pozarządowe jak Christian Solidarity Worldwide, które monitorują politykę reżimu w Savannakhet, domagają się natychmiastowego zwolnienia z więzienia osadzonych chrześcijan.
Agencja Fides informowała w lipcu o tym, jak urzędnicy komunistyczni w wiosce Saisomboon (w tej samej prowincji – Savannakhet) próbowali wymusić na chrześcijance Varn odstąpienie od wiary w Jezusa. Grozili jej wypędzeniem z wioski oraz zarekwirowaniem i podzieleniem jej własności ziemskiej, jeżeli nie wyprze się Jezusa.
W ten sposób w masowe prześladowania chrześcijan w Laosie zaangażowana jest cała mafijna struktura komunistycznej bezpieki, najwyższe władze, a także buddyjscy mnisi współpracujący z milicją i aparatem bezpieczeństwa.
Na Światowym Indeksie Prześladowań 2014 Open Doors, a więc liście 50 krajów, gdzie chrześcijanie są dzisiaj najbardziej prześladowani, Laos zajmuje 21. miejsce.
Dr Tomasz M. Korczyński