Trzeba stanowczo zareagować
Czwartek, 28 sierpnia 2014 (14:29)Na Ukrainie trwa nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) poświęcone wtargnięciu na terytorium państwa wojsk Federacji Rosyjskiej.
Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy, zdecydował o odwołaniu swojej wizyty w Turcji z powodu inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainie. W związku z rosnącą agresją domagał się pilnego zwołania Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz zamrożenia rosyjskich aktywów na Zachodzie do czasu wycofania z Ukrainy rosyjskich wojsk i sprzętu. Następnie zwołał posiedzenie RBNiO, by zdecydować o sposobie ochrony swego państwa przed Putinem.
Szwajcaria zwołała specjalne posiedzenie Stałej Rady Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) w sprawie ostatnich wydarzeń na Ukrainie. Tłem zebrania OBWE jest nasilanie się oskarżeń o bezpośrednie zaangażowanie żołnierzy rosyjskich we wschodniej Ukrainie.
– Zarówno NATO, jak Unia Europejska muszą przestać udawać, że na terenie Ukrainy nic się nie dzieje. Ewidentnie mamy do czynienia z wojną w Europie. Jeżeli w tym momencie stanowczo nie zareagujemy, to sytuacja może się niebezpiecznie zaostrzyć. Brak stanowczej reakcji na atak Rosji na Gruzję czy aneksję Krymu może wzmocniło poczucie bezkarności Putina, przez co nieustannie chce rozszerzać strefy swoich wpływów. Najwyższa pora, żeby UE i NATO przeszły od słów do czynów – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl gen. Roman Polko, były dowódca GROM i zastępca szefa BBN.
Generał Polko wskazuje, że już kilka lat temu przegapiliśmy moment, w którym należało sprzeciwić się polityce Kremla.
– Jeśli w odpowiednim czasie Putin otrzymałby czerwone światło dla swoich działań, wówczas nie doszłoby do takiej eskalacji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Teraz musimy zrobić wszystko, by nie dopuścić do większego zaognienia sytuacji za naszą wschodnią granicą. Z kolei polscy rządzący przede wszystkim powinni się skupić na budowaniu naszych zdolności obronnych – dodaje.
Magdalena Pachorek