• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Przekraczanie granic

Czwartek, 28 sierpnia 2014 (11:12)

Relacja z 24. dnia pielgrzymki rowerowej grupy NINIWA Team w Nieznane

Wszystko, co robimy w życiu, czy wykonujemy jakąś pracę, czy wybieramy się na wyprawę, zawsze jest związane z pewnym trudem. Ciężko to znosić, kiedy działanie jest bezcelowe. To, że pokonujemy setki czy tysiące kilometrów w upale czy w deszczu, musi mieć jakąś intencję. Wyprawa w Nieznane, pomimo że nie ma ściśle określonego planu co do miejsca podróży, nie jest ślepą wędrówką, ma ważną intencję, która nadaje jej sens i cel.

Myśl przewodnia dzisiejszego dnia to przekraczanie granicy wiary. W 2010 r. 27 sierpnia, podczas wyprawy do Jerozolimy, jej uczestnicy przekraczali granice kontynentów Europy i Azji, podobnie z granicą Afryki było 27 sierpnia 2011 r. podczas wyprawy do Maroka. Dziś, dokładnie 27 sierpnia 2014 r., jest wspomnienie św. Moniki, która wytrwałą modlitwą, z niezachwianą wiarą, wyprosiła nawrócenie swojego syna Augustyna, który został świętym. Ojciec Tomasz stwierdził, że modlitwa o nawrócenie Putina, którą podjął podczas Mszy św., jest właśnie przekraczaniem wiary w to, że może się to stać. Trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda, każdy ma możliwość otrzymać łaskę nawrócenia i przebaczenia!

Dzień zaczął się jak zwykle pobudką o 5.00 rano, ale niezwykłe było miejsce i towarzystwo, które przywitało całą grupę. Noc spędzona w oborze z krowami to superdoświadczenie kojarzące się ze stajenką betlejemską. Krówki były bardzo miłe i dawały dużo ciepła potrzebnego w deszczową, zimną noc.

Wyjazd opóźnił się prawie o godzinę z powodu przebitej dętki w rowerze Oli. Ranek był zimny, bez deszczu, niestety po ogarnięciu tematu z dętką i wyruszeniu w dalszą drogę do południa padał deszcz. W południe wyszło słońce i pojawiły się idealne warunki na Mszę św., po której każdy miał czas na przygotowanie sobie posiłku. To już tradycyjnie ryż lub makaron.

Dalsza podróż, pierwszy raz podczas tej wyprawy, była wyjątkowa z powodu wiatru w plecy! Do wieczora świeciło słońce i wiało w plecy – po prostu idealne warunki do jazdy na rowerze! Około 18.00 wszyscy szczęśliwie dojechali do miejscowości Lyon.

Po godzinie szukania miejsca na nocleg każdy mógł skorzystać z gościnności dwóch polskich księży, Piotra i Pawła, w parafii Świętej Trójcy. Ksiądz Paweł i Piotr byli bardzo zadowoleni, że mogli ugościć całą ekipę. Bez żadnych problemów, sprawnie wskazali, gdzie będzie można się przespać i umyć.

Duża sala pod kościołem posłużyła za sypialnię, a dwa prysznice, jeden dla dziewczyn, drugi dla chłopaków, to już pełen luksus po nocy spędzonej w oborze z krówkami.

Bilans dnia:

– 171 km

Nocleg:

– Francja, Lyon

Przejechanych do tej pory kilometrów: 3665

Źródło: NINIWA Team