• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Kościoły w Sudanie są albo zamykane, albo burzone

Środa, 27 sierpnia 2014 (17:32)

Portal NaszDziennik.pl podawał informację, że od czerwca wiele kościołów w Republice Sudanu zostało zamkniętych, a niektóre zburzone. Śledziliśmy także niemal codziennie burzliwą historię życia 27-letniej katoliczki Meriam Ibrahim, która skazana na karę śmierci za swój katolicyzm musiała rodzić swoją córeczkę w chartumskim więzieniu. Sfingowane oskarżenia, jej niesprawiedliwe i bezpodstawne skazanie, narodziny córki w celi śmierci oraz po jej ułaskawieniu szereg prób udaremnienia przez reżim jej wyjazdu po raz kolejny ukazały, że wolność religijna pod panowaniem prezydenta Al-Baszira nie istnieje.

Bolesne doświadczenia Meriam są niejako życiem w pigułce chrześcijan z Sudanu. Historia Meriam na szczęście zakończyła się szczęśliwie, chociaż islamiści nie zaoszczędzili całej rodzinie (mężowie Meriam – Danielowi Wani, dwuletniemu synkowi Martinowi i nowo narodzonej Mayi) cierpień, upokorzeń, stresu i pogardy. Niestety, wielu chrześcijan nie ma obywatelstwa amerykańskiego, wielu z nich nie ma protektorów, o wielu nic nie usłyszymy w zachodnich mediach, bo nie są interesujący jako prześladowani chrześcijanie. My możemy o nich pamiętać, nawet jeśli ogarniamy naszą modlitwą amoniowych bohaterów wiary, nasza modlitwa jest skuteczna, bo to obiecał nam Jezus Chrystus. Miejscowa chrześcijanka powiedziała międzynarodowemu Dziełu chrześcijańskiemu Open Doors: „Proszę, módlcie się razem z nami o rozwiązanie tej sprawy. Ufamy w Bożą pomoc. On może wszystko i jest wielki”.

Budowa kościołów zabroniona

Około sześciuset chrześcijan ze wspólnoty „Sudanese Church of Christ” w Bahri, w północnej części stolicy kraju Chartumie, nie może już urządzać nabożeństw w swoim kościele. Został on zburzony na polecenie władz. Protesty wspólnoty, która posiada wszystkie potrzebne i legalne dokumenty, nie pomogły. Chrześcijanie prowadzą teraz swoje nabożeństwa w namiocie, który podczas każdego spotkania musi być na nowo rozkładany, a następnie demontowany. Budowa nowego budynku nie wchodzi w rachubę, ponieważ rząd wprowadził w ubiegłym roku zakaz budowy kościołów w ogóle. Powtórzę, w Sudanie nie można już budować świątyń chrześcijańskich. Oto wolność religijna w wydaniu afrykańskiego reżimu islamskiego. Politycy z Zachodu wiedzą o tym, ale milczą i - co gorsza - nic z tym nie robią.

Skonfiskowane ziemie

21 sierpnia br. Open Doors otrzymało również inną wiadomość. Władze zamknęły kościół o nazwie „Khartoum Central Church”. Bez podania przyczyny rząd zdecydował o zajęciu ziemi wspólnoty, chociaż chrześcijanie są jej prawowitymi właścicielami od lat. Na nabożeństwa w języku arabskim przychodziło dotychczas trzystu lokalnych wyznawców Chrystusa, natomiast spotkania anglojęzyczne odwiedzało 250 obcokrajowców.

Wpływ islamistów w kraju rządzonym przez prezydenta Al Baszira ciągle wzrasta. Trudno, żeby było inaczej, skoro, po pierwsze, jest to islamski ludobójca, ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze listem gończym za zbrodnie przeciwko ludzkości, po drugie, plemiona arabskie już w latach 90. obwołały go głównym kalifem dżihadu.

Republika Sudanu zajmuje obecnie wysokie 11. miejsce na Światowym Indeksie Prześladowań 2014 Open Doors, czyli liście 50. krajów, gdzie w XXI wieku najbardziej prześladuje się chrześcijan.

Dr Tomasz M. Korczyński