Złudne nadzieje
Środa, 27 sierpnia 2014 (17:04)Dzisiejsze wystąpienie premiera to kolejny festiwal obietnic bez pokrycia. Nowy scenariusz prac rządu został przedstawiony w dniu rozpisania wyborów samorządowych, zatem nie ulega wątpliwości, że mamy tu ewidentny podtekst wyborczy. Donald Tusk próbuje się ratować za wszelką cenę. Szkoda tylko, że robi to kosztem dawania złudnych nadziei wśród swoich potencjalnych wyborców.
Pierwsza propozycja dotyczyła wzrostu świadczenia emerytalnego i rentowego, które w 2015 roku ma wynosić minimum 36 zł brutto. Moim zdaniem, taka perspektywa tylko rozsierdzi emerytów i rencistów, gdyż konkretnie będzie to mniej niż złotówka dziennie. Pomysł ten zamiast przynieść dodatkowe głosy Platformie Obywatelskiej, jeszcze bardziej obnaża sposób rządzenia tej partii.
Z kolei zapowiedź podwyżek kwot ulg na dzieci jest rozwiązaniem w dobrym kierunku, ale zgłoszonym zdecydowanie za późno. Dwa lata temu PO likwidowała podobne zniżki, a teraz nagle chce jej rozszerzać – niezbyt wiarygodne obietnica. Co więcej, jestem zszokowany tym, że PSL, które jest przecież współkoalicjantem, pozwolił zostawić poza tą formą wsparcia dzieci z rodzin wiejskich. Premier bowiem mówił o kwotach ulg w podatku dochodowym od osób fizycznych, którego rolnicy nie płacą. Zatem obiecane rozwiązania nie dotyczą rodzin wiejskich, w których przecież rodzi się najwięcej dzieci. Ulgi nie obejmują także tych mieszkańców miast, które są pozbawione pracy, w związku z czym nie płacą podatku dochodowego. Premier tak naprawdę zostawił najbiedniejsze rodziny poza obszarem wsparcia.
Mam wrażenie, że przemówienie Donalda Tuska było pisane na kolanie. Brakuje w nim konkretów i konsultacji z ekspertami. Większość zapowiadanych rzeczy ma zostać zrealizowana dopiero w następnym roku, a więc tak naprawdę już przez kolejny rząd. Trudna sytuacja PO zmusiła do znalezienia grup społecznych, które można spróbować po raz kolejny oszukać obietnicami bez pokrycia, a przez to zachęcić do oddania głosu na wiadomą partię. Jednak według mnie, Polacy nie pozwolą się znów oszukać i odrzucą „hojną” ofertę premiera i jego rządu.
Dr Zbigniew Kuźmiuk