Finanse ograniczają możliwości
Środa, 27 sierpnia 2014 (15:37)Tylko tysiąc dzieci z ubogich i wielodzietnych rodzin mogło uczestniczyć w wakacyjnej akcji Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Tylko i aż, bo wsparcie finansowe dla tego typu działalności ze strony instytucji państwowych jest coraz mniejsze.
Bieda w kraju zatacza coraz szersze kręgi, dlatego każda pomoc adresowana do najuboższych jest ważna i potrzebna. Ze wsparciem do potrzebujących od lat wychodzi Caritas Diecezji Rzeszowskiej, która w tym roku kolejny już raz zorganizowała wakacyjny wypoczynek dla dzieci w swoim Ośrodku Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnym w Myczkowcach.
Liczy się każda pomoc
W sześciu turnusach od 29 czerwca do dzisiaj wzięło udział tysiąc dzieci.
Ks. Bogdan Janik, dyrektor Ośrodka Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnego Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl tegoroczną akcję ocenia jako udaną, bezpieczną, choć nie ukrywa, że mogło w niej wziąć udział znacznie więcej dzieci. Problem stanowiły jednak zbyt małe środki finansowe.
– W latach minionych na naszych wakacyjnych turnusach wypoczywało ok. półtora tysiąca dzieci. W tym roku z uwagi na uszczuplone dotacje udało się przyjąć tylko tysiąc dzieci – mówi ks. Janik. Obok zbiórek wiernych m.in. w ramach Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom tegoroczną akcję rzeszowskiej Caritas wsparły jedynie: Podkarpackie Kuratorium Oświaty i Wychowania w Rzeszowie oraz Fundusz Inicjatyw Obywatelskich Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz Gminne i Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej. – W porównaniu chociażby z ubiegłorocznymi tegoroczne dotacje były dość niskie. To sprawiło, że mogliśmy przyjąć mniej dzieci, niż chcielibyśmy. Podobna sytuacja miała już miejsce podczas tegorocznych ferii zimowych, gdzie zawsze organizowaliśmy dwa, a w tym roku musieliśmy się ograniczyć tylko do jednego turnusu. Owszem, próbujemy rozprowadzać przez parafie cegiełki i dzięki temu wciąż przyjmujemy dzieci, ale to wszystko nie wystarcza, bo potrzeby są naprawdę duże. Jeżeli nic się w tej materii nie poprawi, to niewykluczone, że z czasem nasze kolonie będą jeszcze mniej liczne – dodaje ks. Bogdan Janik.
Pożytecznie i wesoło
Mimo problemów finansowych udało się dzieciom stworzyć godne warunki do wypoczynku. – W ramach turnusów były prowadzone przez policję i Polski Związek Motorowy warsztaty z zakresu bezpieczeństwa na drogach, ponadto warsztaty udzielania pierwszej pomocy, a straż pożarna prowadziła zajęcia dotyczące zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Dzięki karpackim przewodnikom dzieci poznały też zasady bezpiecznej turystyki w teorii i praktyce, zwiedzając okolice Zalewu Myczkowieckiego i naszego ośrodka, gdzie jest 19 tras spacerowych liczących łącznie 162 km. Ponadto dzieci uczestniczyły w warsztatach ekologicznych, sztuki ludowej – wylicza ks. Janik. Dzięki współpracy z rzeszowskim oddziałem IPN w ramach zajęć historycznych odbyły się zajęcia edukacyjne w tym roku poświęcone Akcji „Burza”, a rekonstruktorzy z Sanoka przygotowali prezentację multimedialną oraz prezentacje mundurów i broni z II wojny światowej.
– Mimo wakacyjnej przerwy w nauce sporym zainteresowaniem cieszyły się także bardzo ciekawe warsztaty z zakresu fizyki, chemii i robotyki przygotowane przez grupę podkarpackich studentów działających w lubelskiej grupie „Wolontariat Studencki Projektor”. Oprócz tego był czas na sport, zabawę, wycieczki, jazdę konną, na grilla oraz na modlitwę i codzienną Mszę św., która stanowiła nieodłączny element wypoczynku w Myczkowcach – dodaje ks. Bogdan Janik.
Pieczę nad dziećmi sprawowało 170 osób: kapłanów, sióstr zakonnych, wolontariuszy: wychowawców, animatorów oraz personel medyczny. Obok dzieci z Polski w tegorocznych wakacjach z Caritas Diecezji Rzeszowskiej uczestniczyło ponad 200 dzieci z Koziatynia, Czortkowa, Doliny, Sławuty, Wołodarska i Lwowa na Ukrainie wraz z wychowawcami.
W tym roku przypada 20. rocznica powstania Ośrodka Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnego „Caritas” w Myczkowcach. W tym czasie wakacje i ferie w Bieszczadach spędziło tam 34 850 dzieci.
Mariusz Kamieniecki