Śmieciowe newsy
Środa, 27 sierpnia 2014 (14:16)Media mainstreamowe podały dwie „elektryzujące” wiadomości. „Gazeta Wyborcza” przekazała wstrząsającą informację, że po długiej walce samej ze sobą, wielogodzinnych wahaniach, obezwładniających rozterkach i umęczających dylematach, wybitna publicystka prof. Magdalena Środa (nietuzinkowy ekspert od ochrony łosi) odchodzi z tygodnika „Wprost”! Obezwładniający news, który sprawił, że wiele osób nie mogło wczoraj zasnąć, a porzucony tygodnik „Wprost” zanurzył się w poważnych tarapatach, ponieważ z powodu odejścia Środy co najwyżej przetrwa do czwartku. Etyk na swoje usprawiedliwienie stwierdziła, że z powodu „serialu taśmowego” nie może dłużej legitymizować swoim nazwiskiem takiego nieetycznego tytułu, szczególnie w sytuacji, gdy skoro jest już tym etykiem mediów, to pozycja publiczna, jaką piastuje, zobowiązuje do dawania dobrego przykładu innym, czyli rzeszy czytelników, wyznawców, fanów i naśladowców. Nagonka tego nieetycznego tytułu na premiera Tuska i jego wybitny rząd (szczególnie niebezpieczna dla zasiadających w rządzie feministek z Kongresu Kobiet) była zbyt zajadła i nieetycznie zawzięta.
Jak się okazuje, kolejna dziedzina wszechstronności wspomnianego eksperta (etyka mediów) jest niczym „szlachectwo, które zobowiązuje”. Dźwiganie bagażu odpowiedzialności za cały Naród, czyli premiera i Platformę Obywatelską, jest codziennym wyzwaniem. Istnieje przy tym poważna obawa, że gdy Środa, która funkcjonuje na tylu płaszczyznach życia naukowego, politycznego, moralnego, społecznego, rewolucyjnego, feministycznego, środowiskowego, kulturowego, sportowego, religijnego, kościelnego itp., nagle zdecyduje się odejść ze wszystkich stanowisk, funkcji, uzna, że czas wycofać się ze wszystkich dziedzin życia społeczno-kulturowego, to nasz kraj albo zupełnie zniknie, albo znajdzie się nad przepaścią, od etycznej zaczynając, a łosi przecież najbardziej żal (zob. TUTAJ).
Drugi news w sezonie ogórkowym jest taki, że oto trzech posłów Twojego Ruchu, czyli Palikota, odeszło z klubu. Tak po prostu odwróciło się od swego pryncypała i mecenasa i odeszło sobie do SLD, a jeden to ośmielił się nawet zostać posłem niezrzeszonym. Stacja TVN wprawdzie podała nazwiska niewdzięczników, ale niestety nie mogę ich przytoczyć, bo chociaż interesuję się nieco polską polityką, to nie mogę skojarzyć ich nazwisk. Do tej pory niczym się w Sejmie RP nie wykazali, a przecież trochę czasu od ostatnich wyborów minęło.
Te dwa zupełnie niepowiązane ze sobą newsy mają jedną wspólną cechę (nie licząc mody na opuszczanie). Dotyczą przede wszystkim nieistotnych wydarzeń, przedstawiane jako newsy są one całkowicie zbędne dla świadomości społecznej. Opinia publiczna na siłę jest nimi okupowana i torpedowana, a ponieważ elektryzujących tematów brak, to media korzystają z jakiej bądź informacji, żeby wypełnić lukę. W końcu Tusk i jego geniusz są albo na urlopie, albo przygotowują się do opuszczenia kraju na rzecz Unii Europejskiej, przebywając na jakimś sprint-kursie języka angielskiego: Good morning, Hello, I see, Yes, Yes, Yes.
W ten sposób zaśmieca się internet, który chociaż ma znaczącą pojemność i nie wstydzi się, podobnie jak papier, ale tego typu śmieci informacyjne nie są ani segregowane, ani się nie rozkładają, więc są groźne dla naszej wirtualnej ekologii.
Dr Tomasz M. Korczyński