• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Skorża (prawie) w samo południe

Wtorek, 26 sierpnia 2014 (21:20)

Maciej Skorża zostanie jutro zaprezentowany jako nowy trener pikarzy Lecha Poznań. Będzie to dla niego powrót do wielkiej piłki, oczywiście w wydaniu krajowym.


Lech ma problem. Od początku sezonu gra poniżej oczekiwań, skompromitował się w Lidze Europejskiej, choć jego celem minimum był awans do fazy grupowej tych rozgrywek. Zawodzi w ekstraklasie, uzyskując wyniki grubo poniżej oczekiwań. Posadą zapłacił za to Mariusz Rumak, zastąpiony niespodziewanie przez Krzysztofa Chrobaka. Wszyscy oczekiwali bowiem, że władze „Kolejorza” zatrudnią kogoś z głośnym nazwiskiem, bardziej utytułowanego, gwarantującego – przynajmniej teoretycznie – poprawę jakości gry zespołu.

Chrobak okazał się jednak trenerem na krótki okres, tymczasowym. Działacze cały czas prowadzili rozmowy i negocjowali z innymi kandydatami. Mówiło się m.in. o Waldemarze Fornaliku, do niedawna selekcjonerze reprezentacji, ale najczęściej o Skorży. Były asystent Pawła Janasa w narodowej drużynie od dawna cieszył się ogromną sympatią właściciela Lecha. Jego nazwisko, w kontekście pracy w w stolicy Wielkopolski, przewijało się nie tylko teraz, ale przez ostatnie lata co najmniej kilkukrotnie. Zawsze, gdy podwijała się noga Rumakowi i spekulowano o możliwości jego zwolnienia.

O Skorży zrobiło się głośno, gdy w 2007 roku doprowadził Groclin Grodzisk Wielkopolski do krajowego pucharu. Zaowocowało to propozycją z Wisły Kraków, z którą w absolutnie imponującym stylu wywalczył dwa tytuły mistrzowskie. Od czerwca 2010 roku był trenerem Legii Warszawa. Cieszył się z nią z pucharu, jednak w lidze sukcesu nie odniósł. Musiał odejść. We wrześniu 2012 roku podjął się egzotycznego wyzwania w saudyjskim klubie Ettifaq FC. Wytrwał tam do czerwca kolejnego roku. Od tego czasu nie pracował w zawodzie, udzielając się m.in. jako telewizyjny ekspert. Jutro wróci.

Lech na środę zapowiedział prezentację nowego szkoleniowca. Co prawda jeszcze nie potwierdził, że będzie nim Skorża, ale na taki scenariusz wskazuje praktycznie wszystko. Nowa „miotła” dostanie konkretne zadanie, jakim ma być powrót do wyścigu o mistrzostwo Polski. Będzie się on odbywał już bez pomocy Łukasza Teodorczyka, który przenosi się do Dynama Kijów. Były zawodnik Polonii Warszawa pomyślnie przeszedł tam testy medyczne, a Ukraińcy za jego pozyskanie przeleją na konto Lecha około czterech milionów euro. „Kolejorz” te pieniądze ma przeznaczyć na transfery, przede wszystkim pozyskanie nowego napastnika. Mówi się m.in. o doskonale znanym z gry w Wielkopolsce Bułgarze Iljanie Micanskim, ale lista kandydatów jest dłuższa i znajdują się na niej głośne nazwiska.

Piotr Skrobisz