Brakuje lekarzy
Wtorek, 26 sierpnia 2014 (19:29)Według raportu OECD w Polsce na 1000 mieszkańców przypada 2,2 lekarza, dzięki czemu zajmujemy ostatnie miejsce w Europie pod względem dostępności opieki medycznej. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest stosunkowo mały nabór na studia medyczne spowodowany niepotrzebnie wyśrubowanymi kryteriami przyjęć oraz fala eksodusu polskich lekarzy do krajów zachodnich (m.in. Skandynawia, Wielka Brytania, Niemcy).
Im więcej pacjentów przypada na jednego lekarza, tym staje się on mniej wydolny. Każdy ma określoną wytrzymałość organizmu, jeśli ją przekroczy, nie będzie w stanie dobrze wypełniać swoich obowiązków. Co więcej, lekarz musi dysponować trzeźwością umysłu, żeby mógł prawidłowo diagnozować i leczyć pacjentów. Duża liczba czekających na wizytę sprawi, że nie będzie mógł poświęcić odpowiedniej ilości czasu poszczególnym osobom, aby następnie prawidłowo pokierować ich leczeniem.
Niepokojący jest niedobór tzw. lekarzy rodzinnych. Mało lekarzy kształci się w tym kierunku, gdyż specjalizacja ta jest postrzegana jako mało atrakcyjna. Problemem jest także trudność w dostaniu się na niektóre specjalizacje. Zatem mamy kolejny paradoks – z jednej strony obserwujemy deficyt lekarzy specjalistów (np. okulistów czy neurologów), a z drugiej strony absolwenci wydziałów lekarskich mają trudności z rozpoczęciem specjalizacji. Taka sytuacja jest dla mnie niejasna, nie widzę sensu takiego modelu kształcenia przyszłych lekarzy.
O przydziale środków na etaty dla specjalizujących się medyków decyduje ministerstwo. Funduszy przeznaczanych na ten cel jest zdecydowanie za mało, co jest dowodem braku planowania na szczeblu centralnym. Tak wiele środków przeznacza się na cele, które nie przyczyniają się dla dobra Polski i Polaków, a na tak ważnej kwestii jak rozwój i funkcjonowanie służby zdrowia niepotrzebnie się oszczędza. Do ochrony życia ludzkiego nie można podchodzić w sposób komercyjny, bowiem celem tej dziedziny nie jest przynoszenie zysków. Rozwój służby zdrowia to długoterminowa inwestycja w obywateli i państwo powinno już dawno dobrze ulokować pieniądze w tym sektorze.
Do wprowadzenia konstruktywnych zmian w sposobie funkcjonowania polskiej służby zdrowia konieczna jest debata ekspertów. Ministerstwo powinno zasięgnąć opinii wszystkich środowisk medycznych – związków zawodowych, izb lekarskich, oraz naukowców – aby opracować system przyjazny zarówno dla pacjentów, jak i dla lekarzy.
dr Witold Tomczak