• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Nie tylko Orisa

Wtorek, 26 sierpnia 2014 (17:25)

25 sierpnia 2008 roku w stanie Orisa, w wyniku prowokacji i kłamliwej propagandy nienawiści, rozpoczął się trwający kilka miesięcy pogrom wyznawców Chrystusa. Zginęło ponad sto osób, zniszczono kilka tysięcy domów i spalono ponad trzysta kościołów. Wiele kobiet, łącznie z zakonnicami, brutalnie zgwałcono, często na oczach policji biernie przyglądającej się zajściom. Minęło sześć lat. Wydawałoby się, że ta hekatomba wystarczy fanatykom. Niestety, do władzy doszli fundamentaliści z Indyjskiej Partii Ludowej (Bharatiya Janata Party), którzy są odpowiedzialni za nawoływanie do nienawiści na tle religijnej, do sponsorowania bojówek i ukrywania sprawców przestępstw w całym kraju.

Dziś w siedmiu stanach największej „demokracji świata” wyznawanie Chrystusa jest prawdziwym heroizmem. Traktowanie chrześcijan (prawowitych obywateli państwa) jako obywateli drugiej kategorii jest tu powszechne. Ofiary wciąż czekają na sprawiedliwość. „Forum Narodowej Solidarności” wezwało przedstawicieli kraju, opinię publiczną i społeczność międzynarodową do pochylenia się nad problemem chrześcijan dotkniętych uciskiem w dystrykcie Kandhamal (stan Orisa). Dalici i Adivasi, na których skupiło się główne uderzenie pogromów nie doczekali się jak dotąd sprawiedliwości, a ich kaci i oprawcy są wolni i cieszą się powszechnym szacunkiem.

Pogrom był drobiazgowo przygotowany, a nie jak donosi propaganda rządowa miał być tylko spontanicznym wybuchem fanatyzmu. Szczególnie bulwersująca jest rola jaką odegrały sądy, policja, cały wymiar sprawiedliwości, rząd, media, instytucje, które można dziś oskarżyć o współudział w zbrodniach, ponieważ skrupulatnie tuszowały mordy, gwałty, grabieże, dewastacje mienia oraz zniszczenia kościołów.

Nie dość, że rząd nic nie zrobił, aby ochronić mniejszość chrześcijańską, to jeszcze wynagrodził sprawców mordów, gwałtów, podpaleń i zniszczeń. Jest to szczególnie bolesne i zawstydzające, twierdzą przedstawiciele Forum.

Obecna władza jest jeszcze bardziej radykalna. Na przykład rząd stanu Gujarat rozprzestrzenia ekstremizm hinduistyczny i nacjonalizm wśród uczniów. W nowych podręcznikach szkolnych dla ok. 42 tys. uczniów szkoły podstawowej i średniej, znajdują się treści rasistowskie, antychrześcijańskie, nawołujące do czynów agresywnych i do przemocy.

Takie doniesienie upubliczniło Centrum Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Pokoju Prashant z siedzibą w Ahmededabat (Gujarat). Program szkolny opiera się na ideologii hinduczwy, a odpowiedzialnym za jego wprowadzanie w życie jest Dina Nath Batra, założyciel Akademii „Shiksha Bachao Andolan Samiti” oraz sekretarz generalny „Vidya Bharati” szkolnej sieci faszystów z bojówek Rashtriya Swayamsevak Sangh. Krótko mówiąc, powyższa postać jest intelektualnym liderem nacjonalistycznych ugrupowań hinduistycznych. Ciekawe, że książki po raz pierwszy zostały opublikowane w styczniu 2014 roku, gdy premierem stanu Gujarat był obecny premier Indii Narendra Modi. System nie został zmieniony po jego odejściu, przeciwnie został zalegalizowany i dofinansowany. Podręczniki zawierają liczne mity, uprzedzenia, kłamstwa kulturowo-historyczne, manipulacje, dezinformacje. Według Centrum treści podręcznikowe łamią artykuł 28 oraz 29 ONZ mówiących o obronie praw dzieci.

Aktywiści z Prashant zachęcają wszystkich ludzi dobrej woli do wyrażania sprzeciwu wobec rasistowskiej polityki edukacyjnej rządu. Domagają się także od rządu wycofania skandalicznych podręczników.

Z kolei w wielu osadach na terenie stanu Chhattisgarh zdelegalizowano jawne praktykowanie chrześcijaństwa. To posunięcie, wątpliwe pod względem prawnym, doprowadziło już do nasilenia się przemocy wobec chrześcijan. „Sytuacja coraz bardziej się pogarsza” – powiedział prezes Chrześcijańskiego Forum Chhattisgarh. „Propaganda antychrześcijańska jest coraz silniejsza”.

Prawdopodobnie już w ponad pięćdziesięciu miejscowościach wprowadzono antychrześcijańskie uchwały. Jedna z nich brzmi następująco: „Aby zahamować przymusowe odchodzenie od wiary, wywołane działaniami napływowych aktywistów religijnych, a także nie dopuścić do obraźliwego wypowiadania się przez nich na temat hinduistycznych bóstw i zwyczajów, Rada Miejscowości zakazuje takich praktyk religijnych jak modlitwy, spotkania i propagowanie nie-hinduistycznych wyznań”.

Zgodnie z wypowiedzią jednego z miejscowych przywódców kościelnych, ubogim rodzinom chrześcijańskim odmówiono dostępu do lokalnych źródeł wody oraz do państwowych przydziałów podstawowych produktów żywnościowych, takich jak pszenica, ryż i cukier. W jednej z osad dwoje chrześcijan otrzymało nakaz opuszczenia wsi pod groźbą „poniesienia konsekwencji”.

Administracja Chhattisgarh wyprowadziła wymóg, by każdy mieszkaniec stanu, który chce zmienić wyznanie, uzyskał w tym celu stosowne pozwolenie urzędowe. W ten sposób Chhattisgarh znalazł się w gronie nielicznych stanów indyjskich, które prawnie ograniczają zmianę religii. Propagatorzy swobód religijnych często wysuwają zarzut, że prawa zakazujące dokonywania takich zmian, w zamyśle mające chronić przed dokonywanym wbrew czyjejś woli, przymusowym przechodzeniem na inne wyznanie, w rzeczywistości służą prześladowaniu mniejszości religijnych.

Po sześciu latach od wielkiego wybuchu przemocy i nienawiści na tle religijnym sytuacja chrześcijan nie tylko, że się nie polepszyła, ale pod przewodnictwem fundamentalistów z BJP stała się jeszcze gorsza.

Dr Tomasz M. Korczyński