Szturm na indoktrynację
Poniedziałek, 25 sierpnia 2014 (18:28)Projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty przygotowany przez MEN znacznie poszerza kompetencje podległych Ministrowi Edukacji Narodowej organów nadzoru pedagogicznego i ogranicza wpływ samorządów lokalnych na działanie podległych im szkół. Proponowane zmiany budzą poważne wątpliwości w zakresie zgodności z Konstytucją.
Przede wszystkim niepokój wynika z tego, że jest to kolejna próba marginalizacji roli rodziców. To jest o tyle dziwne, że obowiązujący w Polsce system demokratyczny gwarantuje podmiotowość obywateli, w tym także rodziców. Niestety, nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy władza zamiast realizować wolę swoich wyborców, narzuca im własne rozwiązania. Takim klasycznym przykładem rozminięcia się woli rządu i obywateli jest problem sześciolatków – rodzice wyrażali zdecydowany sprzeciw wobec tego pomysłu, natomiast minister twierdził, że jest zdeterminowany do wprowadzenia obniżonego wieku szkolnego. Rząd wówczas nie pozostawił jakiegokolwiek marginesu do dyskusji czy szukania kompromisu.
W tej chwili mówimy o wyższej eskalacji. Widzimy, że to rugowanie roli rodziców w wychowaniu jest wielopłaszczyznowe. Z jednej strony wcześniejsze posyłanie dzieci do szkoły, z drugiej strony wprowadzanie do programów nauczania ideologii gender czy innych podejrzanych elementów. Są kraje w Europie, w których rodzice są więzieni za niewyrażanie zgody na indoktrynację swoich dzieci. To jest coś niesłychanego i musimy się bronić przed takim prawem.
Szturm na indoktrynację i rozbijanie rodziny niezwykle mnie zdumiewa. Taka polityka osłabia nasz kontynent, ponieważ problemy z demografią i gospodarką nie dotyczą wyłącznie Polski. Kapitał ludzki w postaci dobrze wykształconych oraz etycznych obywateli, którzy dobrze wykonują swoją pracę, jest nam niezmiernie potrzebny. A nie zdobędziemy go, jeśli pominiemy mocny fundament solidnej edukacji i wychowania. Zmiany wprowadzane przez MEN są nieprawdopodobnie niepokojące i wpisują się w ciąg psucia oświaty, wychowania i rozbijania rodziny.
Prof. Kazimierz Wiatr