Wzruszające przesłanie Foleya
Poniedziałek, 25 sierpnia 2014 (14:25)„Modlę się za Was, abyście pozostali silni i abyście wierzyli. Kiedy się modlę, czuję, że mogę Was dotknąć nawet w tej ciemności” – napisał w swoim ostatnim liście James Foley, dziennikarz zamordowany przez islamistów.
List do rodziny i przyjaciół Foley napisał w czasie niewoli, jednak został on skonfiskowany przez terrorystów. Reporter, aby przekazać swoje świadectwo najbliższym, wymyślił inny sposób. Jeden z więźniów, który miał zostać wypuszczony na wolność, nauczył się na pamięć treści listu i przekazał go rodzinie Foleya.
„Pamiętam, jak chodziłem z tatą do centrum handlowego, oraz długie przejażdżki rowerowe z mamą. Pamiętam tak wiele wspaniałych chwil spędzonych w gronie rodziny, z dala od tego więzienia. Marzenia o rodzinie i przyjaciołach pozwalają mi się stąd wyrwać i napełniają moje serce szczęściem. Wiem, że o mnie myślicie i modlicie się za mnie. Jestem za to bardzo wdzięczny. Czuję Wasze wsparcie, zwłaszcza gdy się modlę” – czytamy w liście zamieszczonym na facebookowym profilu „Find James Foley” założonym przez rodzinę i przyjaciół w 2012 roku.
W swoim liście Foley zrelacjonował najbliższym, jak wygląda niewola, w której się znajdował. „W jednej celi przetrzymywano nas osiemnastu, co okazało się dla mnie pomocne. Dzięki temu mogliśmy prowadzić niekończące się rozmowy na temat filmów, sportu i różnych ciekawostek. [...] Staramy się wspierać się nawzajem i dodawać sobie otuchy. Ostatnio jesteśmy lepiej karmieni. Dostajemy jedzenie codziennie” – opisywał dziennikarz.
Zamordowany dziennikarz w swoim ostatnim przesłaniu przywołał wzruszające wspomnienia z dzieciństwa oraz zapewnił o nieustannej modlitwie, która dawała mu otuchę w tych trudnych chwilach. „Dużo myślę o moich braciach i siostrze. Pamiętam zabawy z Michaelem i inne przygody. Myślę o gonitwach z Mattie’em i T. wokół kuchennego blatu. Myślenie o nich sprawia, że jestem szczęśliwy” – dodał reporter.
Z pięknym i pełnym nadziei przesłaniem Foley zwrócił się do babci, która, jak wspomniał w innym liście, nauczyła go modlitwy różańcowej: „Babciu, proszę, bierz swoje lekarstwa, dużo spaceruj i nadal tańcz. Kiedy wrócę do domu, planuję zabrać Cię do Margarita’s. Bądź silna, bo będę potrzebował Twojej pomocy, aby odzyskać swoje życie” – zakończył list, podpisując się „Jim”.
W ostatnim czasie do rodziców brutalnie zamordowanego dziennikarza zadzwonił Papież Franciszek, który chciał okazać bliskość doświadczonej cierpieniem rodzinie. Rodzice Jima przyznają, że jego heroiczna postawa wynikała z wiary.
MM