"Ósemka” Giermaziaka
Niedziela, 24 sierpnia 2014 (17:48)Tym razem nie było podium. Jakub Giermaziak zajął ósme miejsce w wyścigu serii Porsche Supercup na belgijskim torze Spa-Francorchamps.
Porsche Supercup towarzyszy wybranym eliminacjom mistrzostw świata Formuły 1, Giermaziak jest jej liderem. W tym sezonie, najlepszym w karierze, odniósł już trzy zwycięstwa, w Monako, Austrii i na Węgrzech. Spa-Francorchamps bardzo lubi, więc oczekiwał na kolejny sukces, lecz tym razem się nie udało. Już w kwalifikacjach miał problemy, „wykręcając” jedenasty czas. Za każdym razem, gdy jechał po coś więcej, ktoś lub coś stawało mu na przeszkodzie. Za pierwszym razem w ostatniej szykanie trafił na wolniejszych zawodników, za drugim minimalnie wyjechał poza obrys toru, przez co sędziowie podjęli decyzję o skasowaniu czasu, a w ostatnim przejeździe wywieszono żółte flagi, które pokrzyżowały nadzieję na walkę o dobrą pozycję. Dzisiejszy wyścig rozpoczął jednak bardzo dobrze, awansując do czołowej dziesiątki. Starał się jechać ostrożnie, unikając zamieszania i tego stylu nie zmienił aż do mety. Przyniosło to efekt w postaci ósmej lokaty, biorąc pod uwagę okoliczności – niezłej. Zmagania były bowiem emocjonujące i dość nieprzewidywalne. Tor był co prawda suchy, ale w kilku miejscach znajdowały się mokre fragmenty, sprawiające kierowcom wiele problemów. Kilku z nich zanotowało przez to nieplanowane i niechciane przygody. – Wystartowałem dzisiaj naprawdę dobrze. Udało mi się zyskać pozycję, a później uniknąć większych problemów po prostej Kemmel. Wprawdzie było tam trochę chaosu i musiałem ściąć szykanę, co kosztowało mnie pozycję, ale dzięki temu uniknąłem kolizji. Potem pechowo utknąłem za Clemensem Schmidem, choć plan zakładał mocny atak na pierwszych okrążeniach. Mogłem wprawdzie pojechać dzisiaj bardziej agresywnie, ale wyścig weryfikuje takie założenia. Przed nami jeszcze trzy rundy. Walka trwa do samego końca. Liczę, że już na Monzy będę mógł się zrewanżować – skomentował Giermaziak.
Piotr Skrobisz