• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Za co budować?

Niedziela, 24 sierpnia 2014 (16:34)

Gminy wiejskie i miejsko-wiejskie mogą mieć duże problemy z finansowaniem swoich inwestycji. Samorządy mają ograniczone możliwości zaciągania kredytów bankowych, a wsparcie budżetu państwa i funduszy unijnych też nie w pełni rozwiązuje ich problemy.

 

Chodzi przede wszystkim o budowę lokalnych dróg, wodociągów i kanalizacji, ale również szkół, świetlic i innych obiektów użyteczności publicznej. Samorządy wiejskie duże nadzieje pokładały w funduszach unijnych na lata 2014-2020, ale z dostępem do tych pieniędzy mogą być problemy. Nic więc dziwnego, że kwestie inwestycji infrastrukturalnych mają zdominować obrady wrześniowego XV Kongresu Gmin Wiejskich. A wójtowie i burmistrzowie gmin miejsko-wiejskich mają twardy orzech do zgryzienia.

Z ankiety przeprowadzonej przez Związek Gmin Wiejskich RP wynika, że samorządy wiejskie i miejsko-wiejskie do 2020 roku chciałyby zainwestować aż 97 mld zł i planują, że 64 mld zł będą stanowiły fundusze zewnętrzne, czyli głównie pieniądze unijne, w mniejszym stopniu dotacje z budżetu państwa.W 70 proc. inwestycje mają dotyczyć dróg i gospodarki wodno-ściekowej. ZGW RP cały czas zbiera od samorządów dane na temat ich planów, ale pewnie nie będą one zbytnio odbiegały od wcześniejszych założeń.

Niestety, istnieje poważne zagrożenie, że z powodu braku pieniędzy części projektów trzeba będzie zaniechać. Po prostu wiejskie samorządy mają nieduże dochody własne, a dotacje i subwencje państwowe też nie zapewniają im odpowiedniego finansowania. Ograniczony też niestety będzie dla nich dostęp do funduszy unijnych. W poprzedniej perspektywie finansowej 2007-2013 wiele niedużych projektów na wsiach dotowano w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, ale w latach 2014-2020 te możliwości będą znacznie ograniczone.

Co prawda wicepremier Elżbieta Bieńkowska obiecuje, że na projekty bezpośrednio adresowane do wsi zostanie przeznaczone 4,5 mld euro z funduszu spójności, ale to na razie tylko obietnice, które trzeba wpisać do regionalnych programów operacyjnych w każdym z województw. Ale nawet jeśli uda się to zrobić, to wiele małych gmin nie będzie w stanie wypełnić warunków ubiegania się o fundusze – PROW zapewniał dofinansowanie także dla małych projektów inwestycyjnych, fundusze spójności i regionalne kierują się innymi kryteriami, premiującymi duże inwestycje. – Problemy, jakie będą miały samorządy wiejskie z dostępem do funduszy unijnych, mają niestety związek z tym, że rząd wynegocjował za mały budżet na drugi filar Wspólnej Polityki Rolnej, czyli na PROW 2014-2020 – nie ma wątpliwości europoseł Janusz Wojciechowski (PiS). Poseł Jan K. Ardanowski (PiS) obawia się, że niezrealizowane zostaną obietnice rządu zwiększenia o prawie 5 mld euro budżetu PROW, który ma wynieść 13,5 mld euro (8,5 mld euro z budżetu UE), a przecież największa część pieniędzy będzie wydana na wsparcie rolnictwa i sektora rolno-spożywczego, dla gmin zostanie niewiele.

Dlatego samorządy domagają się od rządu przygotowania rozwiązań, które by pomogły zrealizować im planowane zadania inwestycyjne. I odrobić część dystansu cywilizacyjnego do miast. – Ale samo odblokowanie dostępu do funduszy unijnych nie załatwia problemów małych samorządów. Im o wiele bardziej doskwiera choćby nakładanie przez państwo nowych zadań bez odpowiedniego ich finansowania czy choćby ostatnie decyzje dotyczące zmniejszenia wysokości dofinansowania dla pomocy społecznej o 20 procent. W takiej sytuacji trudno jest nawet planować inwestycje, nie mówiąc o ich realizacji – mówi ekonomista Piotr Wiśniewski. 

Krzysztof Losz