• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

„Szczególnie dzieci bardzo boją się wybuchów bomb”

Sobota, 23 sierpnia 2014 (12:00)

W Strefie Gazy giną ludzie, ci, którzy przeżyją, zanurzeni są w codziennym strachu. Śmierć i cierpienie dotykają przede wszystkim cywilów. Walczące strony nie przebierają w środkach, dlatego nie można wierzyć w czarno-białe scenariusze rysowane przez propagandę obu obozów wojny. Bezlitosne bombardowania Izraela, które zabijają bezbronnych mieszkańców Gazy, oraz wewnętrzny terror Hamasu, który poszukuje zdrajców „świętej wojny” i kolaborantów z „żydowskim wrogiem i okupantem”, pogłębiają dramat zwykłych ludzi. Hamas dokonuje publicznych egzekucji wśród mieszkańców Strefy Gazy. Na mordy patrzą dzieci. Deprawacja bandytów jest tym większa, że mordów dokonano ostatnio obok największego meczetu w Gazie, na oczach modlących się ludzi. Dotychczas nie dotarły do nas żadne informacje na temat śmierci chrześcijan, ale wiadomo, że są oni zawsze traktowani jako obcy. Są podejrzani w pierwszej kolejności.

Aktualna wojna jeszcze bardziej komplikuje i tak poważną sytuację. Życie arabskich chrześcijan, bo to przede wszystkim Arabowie wierzą w Chrystusa, jest szalenie problematyczne. Izrael traktuje ich jako arabskich wrogów, terroryści z Hamasu jako za mało zaangażowanych w wojnę z okupantem, muzułmanie postrzegają ich nieufnie, bo nie podzielają wspólnoty islamu, z zewnątrz nikt nie oferuje im pomocy, bo Zachód w ogóle nie troszczy się o prześladowanych chrześcijan, i oczywiście sama wojna, która jak każda wojna dewastuje i wyniszcza.

Dlatego mała wspólnota potrzebuje naszej modlitwy. Do stałej akcji wsparcia modlitewnego zachęcił ostatnio za pośrednictwem międzynarodowego dzieła katolickiego Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie o. Mario da Silva, brazylijski duchowny z parafii katolickiej pw. Świętej Rodziny w Gazie. Należy on do pochodzącej z Argentyny wspólnoty zakonnej Instytut Wcielonego Słowa IVE.

„Jako kapłan proszę przede wszystkim o waszą modlitwę o pokój w Ziemi Świętej. Pracuję tu, gdzie urodził się Książę Pokoju – Jezus Chrystus. Ale pokoju  tu nie mamy. Potrzebujemy także Waszej pomocy materialnej, aby móc zaspokajać najbardziej podstawowe potrzeby uciekinierów. Potrzebujemy wody, pożywienia i odzieży. Niech Bóg błogosławi waszą wspaniałomyślność” – powiedział da Silva. Około 900 uciekinierów znalazło schronienie w szkole katolickiej i otrzymuje tam pomoc.

Obecnie w Strefie Gazy z jej niemal 2 mln mieszkańcami żyje około 170 katolików. Z powodu wojny trudne jest jednak prowadzenie duszpasterstwa – mówi ojciec Mario.

„Mimo tej sytuacji codziennie odprawiamy Mszę św. i nabożeństwa eucharystyczne. Obecnie ludzie prawie nie przychodzą do kościoła. W niedziele nigdy nie jest ich więcej niż 5 osób. Przychodzą tylko najodważniejsi. To jest po prostu zbyt niebezpieczne. Ludzie nie mają odwagi wychodzić na ulice ze względu na bombardowania i wolą pozostawać w swoich domach. Dlatego rozpoczęliśmy prowadzenie tak zwanego duszpasterstwa telefonicznego. Codziennie proboszcz i ja dzwonimy do wiernych. Dowiadujemy się od rodzin, co u nich słychać, czego potrzebują i próbujemy też dodawać im odwagi”.

W obliczu nieustających nalotów ludzie są zrozpaczeni, mówi ojciec Mario: „Szczególnie dzieci bardzo boją się wybuchów bomb”.

Oprócz obu duchownych w parafii pracuje też sześć sióstr zakonnych ze wspólnoty założonej przez bł. Matkę Teresę. Opiekują się one dziećmi upośledzonymi fizycznie i umysłowo.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera Kościół katolicki w Gazie w jego pracy. Na prośbę łacińskiego patriarchatu Jerozolimy przyznano natychmiastową pomoc w wysokości 50 tys. euro. My zanieśmy ich naszymi wspólnymi modlitwami przed Boży tron. W trwającym konflikcie po stronie palestyńskiej życie straciło 2 tys. osób, głównie cywilów, ponad pół tysiąca zamordowanych przez Izrael to dzieci.

Dr Tomasz M. Korczyński