Optymistycznie przed finałami
Piątek, 22 sierpnia 2014 (20:58)Trzech Polaków awansowało dziś do sobotnich finałów pływackich mistrzostw Europy w Berlinie, a dwóch z nich zgłosiło aspiracje do zdobycia złotych medali. To Konrad Czerniak i Radosław Kawęcki.
Czerniak rywalizował w wyścigu na 100 m stylem motylkowym, podobnie zresztą jak Paweł Korzeniowski, brązowy medalista z dystansu dwa razy dłuższego. Podopieczny Bartosza Kizierowskiego, na co dzień trenujący w jego hiszpańskiej szkole, wysoką formę pokazał już w porannych eliminacjach, wygrywając swoją serię tuż przed... Korzeniowskim. Uzyskał wtedy trzeci, łącznie, czas. Po południu już nie miał sobie równych. Nie tylko wygrał „swój” pófinał, ale uzyskał najlepszy wynik, 51,58 s. – Jest dobrze, tym bardziej że uczyniłem to bez specjalnie wielkiego wysiłku – powiedział. Korzeniowski był nieco wolniejszy (52,07), ale też, z piątym czasem, pewnie awansował do decydującej rozgrywki. – Popełniłem kilka technicznych błędów, jak je wyeliminuję, powinno być jeszcze lepiej – podkreślił. Czerniak będzie faworytem jutrzejszego finału, ale i „Korzenia” stać na to, by po raz drugi w Berlinie wdrapać się na podium. Zapowiada się zatem wyjątkowo ciekawy wyścig.
Świetnie w swej koronnej konkurencji, 200 m stylem grzbietowym, wypadł dziś także Kawęcki. Zielonogórzanin w eliminacjach uzyskał piąty czas, a w półfinale już pierwszy (1.57,35 min). Wysłał rywalom czytelny sygnał, że jest w formie i zamierza powalczyć o najwyższe cele. Czeka go jednak ciężki pojedynek z Węgrem Peterem Bernekiem, choć wydaje się mieć trochę więcej atutów. W półfinale 50 m stylem grzbietowym odpadła natomiast Aleksandra Urbańczyk. Trochę nieszczęśliwie, bo zajęła dziewiąte miejsce, do ósmego, premiowanego awansem, tracąc 0,01 sekundy.
Wydarzeniem piątku, a także jednym z najważniejszych w całych mistrzostwach, był półfinałowy wyścig na 50 stylem klasycznym, podczas którego Adam Peaty ustanowił nowy rekord. Brytyjczyk osiągnął czas 26,62 s, bijąc dotychczasowy najlepszy wynik o 0,05 s. Należał on do reprezentanta RPA Camerona van der Brugha i przetrwał od mistrzostwa świata w Rzymie w 2009 roku. Niby minęło od niego tylko pięć lat, ale to w pływaniu kilka epok. Van der Brugh płynął wtedy w „kosmicznym” stroju poliuretanowym, obecnie już zakazanym.
A jeśli chodzi o dzisiejsze finały, to swoje drugie złote medale w Berlinie zdobyli Rikke Moeller Pedersen i Gregorio Paltrinieri. Dunka była najlepsza w wyścigu na na 100 m stylem klasycznym (2.19,84 min), a Włoch na 800 m kraulem (7.44,98). Na 100 m stylem motylkowym triumfowała kolejna reprezentantka Danii Jeanette Ottesen (56,51 sek.), na 100 m
stylem dowolnym Francuz Florent Manaudou (47,98), a w sztafecie 4x100 m stylem dowolnym zwyciężyli Włosi (3.25,02 min), bijąc rekord Europy.