• Poniedziałek, 27 kwietnia 2026

    imieniny: Zyty, Teofila, Felicji

Pomnik UPA nie do ruszenia?

Piątek, 22 sierpnia 2014 (18:27)

Polskie władze są bezradne wobec nielegalnych form upamiętnienia OUN-UPA – oprawców ludności polskiej?

Do takiego stwierdzenia uprawnia odpowiedź sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Kunerta w sprawie likwidacji pomnika ku czci OUN-UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu – uważa Tomasz Poręba, europarlamentarzysta PiS.

W lipcu zwrócił się on kolejny raz z apelem o usunięcie z cmentarza w Hruszowicach obiektu upamiętniającego zbrodniarzy z OUN-UPA. Przypomniał, że ta nielegalna forma upamiętnienia została wybudowana bez konsultacji z wojewódzkim konserwatorem zabytków i ROPWiM i już w 1995 r. Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa stwierdził, że obiekt powinien zostać rozebrany. Mimo to monument w dalszym ciągu stoi i budzi kontrowersje.

Według Poręby, odpowiedź, jaką otrzymał właśnie od Andrzeja Kunerta, świadczy o bezradności polskich władz wobec nielegalnych form upamiętnienia oprawców ludności polskiej. – Odpowiedź ministra Kunerta to dla mnie duży zawód. Przedstawiona w liście argumentacja ilustruje niemoc ROPWiM w tej sprawie. Widać, że po ubiegłorocznych, stanowczych deklaracjach, dziś Kunert i jego urząd szukają sposobu na wycofanie się z wcześniejszego zdecydowanego stanowiska. To smutne, że polskich władz wciąż nie stać na działania, w wyniku których z polskiej ziemi znikną budowle jak ta w Hruszowicach, gloryfikujące oprawców niewinnych Polaków, brutalnie mordowanych tylko dlatego, że byli Polakami – komentuje dla NaszegoDziennika.pl Poręba. 

Z odpowiedzi, jaką europarlamentarzysta PiS otrzymał od ministra Kunerta, wynika, że niemoc ROPWiM w sprawie usunięcia wspomnianego pomnika bierze się stąd, że - jak się właśnie okazało – pod obiektem spoczywają szczątki członków UPA. Informację tej treści przekazała ROPWiM mniejszość ukraińska, co - jak tłumaczy sekretarz ROPWiM - uniemożliwiło Radzie podjęcie działań prowadzących do likwidacji pomnika.

Bezczynność i niemoc

Jednocześnie Kunert w swoim liście sugeruje, że upublicznienie przez europosła Porębę odpowiedzi ROPWiM na jego pismo dotyczące usunięcia pomnika ku czci zbrodniarzy z OUN-UPA nie będzie korzystne. Poręba nie kryje zażenowania takim postawieniem sprawy. – To mnie dziwi najbardziej, ponieważ ten temat jest przedmiotem debaty publicznej i trudno ukrywać stanowiska zaangażowanych w sprawę instytucji. Jako poseł czuję się zobligowany do informowania opinii publicznej o tak istotnych sprawach – ripostuje.

W ocenie ministra Kunerta, pojawiła się „realna groźba działań władz obwodu lwowskiego zmierzających do usunięcia szeregu polskich upamiętnień na terenie swojego obwodu lub ich ważnych elementów m.in. Szczerbca znad bramy Cmentarza Obrońców Lwowa. Istnieje także obawa przed działaniami »nieznanych sprawców«, wymierzonymi w miejsca spoczynku polskich ofiar z rąk członków OUN i UPA, urządzonych przez ROPWiM″ – czytamy w liście szefa ROPWiM.

W ocenie europosła, takie argumentacje są jedynie próbą usprawiedliwienia bezczynności instytucji, która w założeniu powinna dbać o poszukiwanie i upamiętnianie polskich miejsc ważnych historycznie oraz propagować postawy patriotyczne i sprzeciwiać się wszystkiemu, co niszczy dobre imię Polski i Polaków, w tym nielegalnym upamiętnieniom. – Pomimo ubiegłorocznego zapewnienia mnie na piśmie, że ta budowla zniknie, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wciąż zwleka i szuka argumentów, by tego nie zrobić. Ja mogę tylko o to jeszcze raz prosić i apelować – uważa Poręba.

Mariusz Kamieniecki