• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Konwój już na Ukrainie

Piątek, 22 sierpnia 2014 (14:54)

Konwój ciężarówek z rosyjską pomocą humanitarną przekroczył granicę Ukrainy; według ostatnich informacji na Ukrainę wjechało 90 ciężarówek. Krótko wcześniej MSZ Rosji zarzuciło Kijowowi mnożenie przeszkód i ostrzegło przed próbami udaremnienia misji.

Wjazd konwoju bez zgody władz Ukrainy oznacza bezpośrednie wtargnięcie Rosji – oświadczył szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wałentyn Naływajczenko. – Pod cynicznym płaszczykiem Czerwonego Krzyża na nasze terytorium wjechały pojazdy wojskowe – powiedział dziennikarzom. Jednocześnie zapewnił, że strona ukraińska nie zaatakuje konwoju.

Jak relacjonowali świadkowie, ciężarówki wjechały na terytorium Ukrainy przez przejście Izwaryne, kontrolowane przez prorosyjskich rebeliantów, zmierzając w kierunku Ługańska. Konwojowi nie towarzyszą przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) – potwierdziła ta organizacja.

Ukraiński informator rządowy cytowany przez Agencję Reutera powiedział, że konwój nie miał zgody MKCK oraz ukraińskiej straży granicznej. Zarazem straż graniczna podała w piątek, że służby graniczne i celne tego kraju przeprowadziły w czwartek odprawę 34 ciężarówek. – Ogólna waga ładunku wynosi ponad 260 tysięcy kilogramów. Jest tam kasza, sól i woda – oświadczyła straż graniczna; ponadto w dwóch ciężarówkach znajdują się lekarstwa.

Jednak straż graniczna dodała, że Rosjanie nie pozwolili ukraińskim służbom celnym i granicznym na skontrolowanie większości ciężarówek. Konwój miał być wspólnie odprawiany w rosyjskiej miejscowości Donieck, po drugiej strony granicy. – Dalsza kontrola ciężarówek odbywa się bez naszego udziału – przekazały służby prasowe straży.

Szef SBU ostrzegł, że kierowcy ciężarówek to w rzeczywistości personel do obsługi sprzętu wojskowego przekazanego przez Rosję separatystom, a same pojazdy zostaną wykorzystane do transportu uzbrojenia dla separatystów.

Ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) podkreśliła, że teraz strona rosyjska ponosi odpowiedzialność za to, co stanie się z konwojem. – Odpowiedzialność za bezpieczeństwo kolumny z pomocą humanitarną na terytorium, które czasowo nie znajduje się pod kontrolą Ukrainy, spoczywa wyłącznie na Federacji Rosyjskiej – powiedział rzecznik RBNiO Andrij Łysenko na konferencji prasowej.

Ze swej strony MKCK oświadczył, że jego przedstawiciele nie towarzyszą konwojowi na terytorium Ukrainy ze względu na niestabilną sytuację w tym kraju. – Według ostatnich informacji, jakie mamy, doszło do przemieszczenia się (konwoju). Obecnie mogę powiedzieć, że nie wchodzimy w skład tej kolumny pojazdów – powiedziała rzecznik MKCK Anastasija Isiuk.

MSZ w Moskwie ogłosiło w opublikowanym na stronie internetowej komunikacie, że strona rosyjska „postanowiła działać”, a konwój zaczyna przemieszczać się w kierunku Ługańska. Oskarżając stronę ukraińską o mnożenie przeszkód, MSZ oświadczyło, że sytuacja z konwojem „stała się nie do wytrzymania”. – Ostrzegamy przed jakimikolwiek próbami udaremnienia przygotowywanej od dawna wyłącznie humanitarnej misji – oznajmiło ministerstwo.

Jeszcze wczoraj MKCK informował, że rozpoczęła się odprawa konwoju przez służby ukraińskie. Dalej – jak zapowiadała strona ukraińska – przedstawiciele MKCK mieli decydować, w jakich partiach rosyjskie ciężarówki będą wjeżdżać na terytorium Ukrainy.

Prawie 290 rosyjskich ciężarówek, wiozących 1856 ton pomocy humanitarnej dla wschodniej Ukrainy, pozostawało od 14 sierpnia w Kamieńsku Szachtyńskim, około 30 km od przejścia granicznego Donieck – Izwaryne, czekając na uregulowanie formalności związanych z wjazdem konwoju na terytorium Ukrainy. Ukraińcy obawiali się, że w ciężarówkach mógłby  znajdować się sprzęt wojskowy dla prorosyjskich separatystów. Moskwa zdecydowanie temu zaprzeczała.

MPA, PAP