Uczę się przeciwstawiać manipulacji
Czwartek, 21 sierpnia 2014 (19:38)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Z Teresą Tomczak (16 lat) z Komorowa, uczennicą pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego, uczestniczką warsztatów dziennikarskich w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk
Dlaczego zdecydowałaś się wziąć udział w warsztatach „Nowe widnokręgi: dziennikarstwo, polityka, kultura i nowoczesność”?
– Jestem tu już drugi raz. Bardzo chciałam zgłębić to, czego już się nauczyłam. Lubię się rozwijać i zdobywać nowe umiejętności. Uczestnicząc w warsztatach, zdobyłam już pewne doświadczenie i poznałam wspaniałych ludzi. Ta praca musi być kontynuowana. Będąc tutaj, dowiaduję się wielu nowych rzeczy, które mogę dalej przekazać. Tym samym w jakiś sposób staję się mądrzejsza. To był główny powód przyjazdu. Warto wspomnieć także o atmosferze. Tu jest naprawdę bardzo sympatycznie. Stale utrzymuję kontakt z trzema osobami, które tu poznałam. Głównie za pomocą mediów społecznościowych. Bo to jest smutne, że my się tu naprawdę bardzo mocno zżywamy, a potem człowiek musi się rozstać. Przecież tu przyjeżdżają ludzie z całej Polski, ale nie tylko. Poznałam też dziewczynę z Włoch.
Warto było wrócić na kolejne warsztaty?
– Oczywiście. Kolejne spotkania, w których uczestniczę, są na większym poziomie zaawansowania. Teraz bazujemy na wiedzy, którą już zdobyliśmy podczas poprzedniego spotkania. Pojawiają się nowe zagadnienia, które w jakiś sposób wyrastają z tamtych. Jest tu pełna kontynuacja wcześniejszego programu.
Wiedza zdobyta podczas warsztatów przydaje Ci się w życiu codziennym?
– Gdy oglądam telewizję, to potrafię odróżnić, czy ktoś stara się wprowadzić mnie w błąd. Warsztaty pozwalają otworzyć się na rzeczywistość medialną. Pomagają w przeciwstawianiu się manipulacji. Wiem, że ktoś próbuje ze mnie zrobić „głupiego człowieka”, którym łatwo można sterować. Teraz potrafię to rozpoznać i się temu przeciwstawić. Już teraz coraz lepiej wiem, jak to wszystko działa.
Jak oceniasz sposób prowadzenia warsztatów?
– Osoby, które prowadzą zajęcia, są bardzo otwarte i sympatyczne. To, co się od razu odczuwa, to brak barier. Już wyjaśniam, o co mi chodzi. Prowadzący nie siadają za biurkiem i nie mówią sami do siebie. Oni są otwarci na kontakt z nami, wychodzą do nas. Pozwalają nam się poznać. Jednocześnie wprowadzają bardzo przyjazną atmosferę, co wpływa na większe skupienie i miłe spędzenie czasu. Każdy z nas może się we wszystko zaangażować. Nawet możemy współtworzyć zajęcia. To jest bardzo pozytywne.
A co zmieniłabyś w warsztatach?
– Chciałabym, żeby trwały tydzień...
W opinii organizatorów, warsztaty są wstępem do dalszej edukacji młodzieży. Mają być czymś, co zaszczepi w nich pasję...
– To się sprawdza. Tu się naprawdę można zarazić pasją do pracy w mediach. Potem to już człowiek powinien wykonać dodatkową pracę, aby pogłębić to wszystko, co już wie. Wszyscy, którzy tutaj przyjechali, są świadomi tego, czego chcą. W pierwszej kolejności chcą się czegoś dowiedzieć i to robią. To, że tu jestem, pokazuje, że interesuję się mediami. Na pewno pobyt tutaj wpłynie na to, że będę dalej rozwijała się w tym kierunku.