• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Totalitaryzm fiskalny

Środa, 20 sierpnia 2014 (16:57)

Wizja wprowadzenia podatku katastralnego wisi w gęstej od obowiązujących już opłat atmosferze rządu PO – PSL. Jest to kolejna odsłona ekonomicznej wojny z własnym Narodem, jaki prowadzi obecna władza.

Niestety, tego typu „zamachów” na bezpieczeństwo ekonomiczne Polaków pojawia się coraz więcej. Podatek katastralny jest jednym ze sposobów opodatkowania nieruchomości, w którym wysokość daniny jest uzależniona od wartości fiskalnej nieruchomości. Na razie nie wiadomo dokładnie, ile miałby wynosić ten podatek, ponieważ projekt ten jest przygotowywany w ukryciu.

Polacy są jednym z najbiedniejszych narodów europejskich. Obok Litwinów, Bułgarów i Rumunów jesteśmy na szarym końcu zamożności krajów należących do Unii Europejskiej. Co więcej, jesteśmy czterokrotnie mniej zamożni niż Grecy i 20-krotnie biedniejsi od Niemców czy Holendrów, w związku z tym podatek katastralny byłby dla nas znacznym obciążeniem. Tego typu opłaty są przewidziane dla państw zamożnych, a my mimo 25 lat przemian gospodarczych stajemy się coraz biedniejszym społeczeństwem. Prawie 8 proc. Polaków żyje w absolutnej nędzy, a blisko 10 mln Polaków, jak podaje KE, jest zagrożonych biedą lub ubóstwem.

Wprowadzenie tego typu podatków w społeczeństwie o tak słabej kondycji finansowej byłoby niezwykle bolesne dla jego obywateli. Co więcej, jego wdrożenie jest niezwykle kosztowne, wymaga regularnego uzupełnienia i uporządkowania danych w ewidencji gruntów i budynków oraz księgach wieczystych. Podatek katastralny może być niesprawiedliwy społecznie, ponieważ wielkość obciążeń podatkowych nie zależy od dochodów podatnika.

Polacy są ponad miarę represyjnie traktowani przez kolejne rządy. Totalitaryzm fiskalny rośnie, szczególnie jest to widoczne w ciągu ostatnich siedmiu lat za rządów PO – PSL. Mamy już takie opłaty jak podatek od kopalni, węglowodorów czy śmieciowy. Nieustannie rośnie skala obciążeń fiskalnych, a podatek katastralny byłby wręcz zabójczy dla polskich rodzin. Miejmy nadzieję, że PO i PSL odejdą w głęboki niebyt, a przyszłemu rządowi PiS nie przyjdzie do głowy powrót do tej koncepcji.

Janusz Szewczak