• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Szemrane gwarancje

Środa, 20 sierpnia 2014 (02:00)

Liczba cywilów zabitych w wyniku ostrzału rakietowego prorosyjskich separatystów może iść w dziesiątki.

 

– Liczba uchodźców, którzy zginęli w wyniku ostrzelania ich kolumny przez bojowników w obwodzie ługańskim, nie jest jeszcze dokładnie znana, lecz może iść w dziesiątki – poinformował sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko. – Na razie nie udało się policzyć ofiar, lecz są prowadzone odpowiednie prace – dodał.

Do tej pory w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy bezpośrednio w miejscu, gdzie w poniedziałek ostrzelano kolumnę uchodźców, odnaleziono 15 ciał.

Kolumna z cywilami przemieszczała się z Ługańska, została ostrzelana w pobliżu miejscowości Chriaszczuwate. Na miejscu tragedii wciąż trwają walki, dlatego poszukiwania ofiar ostrzału trzeba było przerwać. Zaatakowana kolumna była podzielona na dwie partie składające się z dorosłych i dzieci, była oznakowana, w tym białymi flagami, które świadczyły o tym, że to ludność cywilna. – Mimo to kolumnę ostrzelano z wyrzutni rakietowych Grad. Wydaje się, że bojownicy czekali na tę kolumnę i całkowicie ją zniszczyli – powiedział Łysenko.

Kijów już wcześniej oskarżał prorosyjskich separatystów o ostrzelanie z wyrzutni rakietowych Grad kolumny uchodźców w pobliżu Ługańska między miejscowościami Chriaszczuwate i Nowoswitliwka. Rzecznik RBNiO powiedział, że rebelianci zrobili to z gradów i moździerzy dostarczonych przez Rosję. Wicepremier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Andriej Purgin zaprzeczył, jakoby za atakiem stali separatyści, twierdząc, że „to Ukraińcy cały czas bombardują drogę z samolotów i gradów”.

Tymczasem w rejonie walk w Iłowajsku w obwodzie donieckim zatrzymano obywatela Słowacji, który według ustaleń władz w Kijowie był moździerzystą separatystów. Informację tę przekazał doradca ministra spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko. – Zatrzymano obywatela Unii Europejskiej, Serba z pochodzenia, mającego obywatelstwo Republiki Słowackiej, urodzonego w Bańskiej Bystrzycy – wyjaśnił. Mężczyzna miał słowacki paszport z adnotacją o przekroczeniu granicy 3 lipca na kijowskim lotnisku Żuliany. Według resortu, przyjechał na Ukrainę nie jako najemnik, lecz z powodu swoich przekonań. – To pierwszy przypadek potwierdzonego wzięcia do niewoli obywatela jednego z państw UE, walczącego po stronie terrorystów. Jego winę ustali sąd – podkreślił doradca szefa ukraińskiego MSW. Zaznaczył, że nocny szturm na Iłowajsk batalionu Donbas wywołał szok u terrorystów, którzy nie byli przygotowani na taki obrót zdarzeń. Według dowódcy batalionu, jego ludziom, którzy atakowali miasteczko z 10 różnych stron, udało się przedrzeć do centrum Iłowajska i zatknąć ukraińską flagę na budynku siedziby władz miejskich. Według batalionu, miasto to jest w dwóch trzecich wolne od terrorystów.

Kijów prosi o wsparcie

Władze w Kijowie po raz kolejny zaapelowały do Zachodu o wsparcie militarne, tłumacząc, że wojna, która toczy się na wschodzie Ukrainy, jest batalią nie tylko o przyszłość tego kraju, ale całego Starego Kontynentu. Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Ołeksandr Turczynow powiedział, że przeciwstawiając się rosyjskiej agresji, Ukraina broni nie tylko siebie, ale całej Europy, dlatego Zachód powinien wesprzeć militarnie Kijów. – Jesteśmy wdzięczni za połączone wsparcie polityczne i nową fazę sankcji przeciwko Rosji. Ale rosyjska agresja przeciw Ukrainie jest nie tylko wyzwaniem dla naszego kraju, dla ukraińskiego narodu, lecz także próbą wytyczenia przez Rosję na nowo granic po drugiej wojnie światowej, próbą zniszczenia stworzonych przez cywilizowane kraje wszystkich mechanizmów zapewniających pokój – oświadczył przebywający na Litwie przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej.

Wciąż niewyjaśniona pozostaje sytuacja rosyjskiego konwoju z tzw. pomocą humanitarną. Ciężarówki już od kilku dni stoją w pobliżu granicy z Ukrainą, oczekując na inspekcję i porozumienie między Kijowem a Moskwą. Wczoraj Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża oświadczył, że wszystkie aspekty związane z bezpieczeństwem konwoju i personelu MKCK ze strony Rosji i rebeliantów zostały wyjaśnione. O stanowisku Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża poinformowało rosyjskie MSZ po rozmowie telefonicznej szefa MKCK Petera Maurera z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.

Turczynow nie ma jednak wątpliwości, że rosyjska „pomoc” to tylko przykrywka do szerszej operacji militarnej. Jego zdaniem, pod pozorem pomocy humanitarnej Rosja chce wyrąbać sobie korytarz, by – jak się wyraził – dostarczać terrorystom czołgi i broń. W ocenie Turczynowa, rosyjski konwój to „w zasadzie oszukaństwo, a główna jego zawartość to woda i sól, gdy tymczasem na wschodzie nie ma problemów z wodą, a Artiomowsk w obwodzie donieckim jest największym ośrodkiem wydobycia soli kamiennej w Europie”.

Merkel na Majdanie

Wczoraj ukraińskie władze oceniły rezultaty rozmów mających na celu ustabilizowanie sytuacji. Minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin powiedział, że po rozmowach w Berlinie nadal nie widzi gotowości Moskwy do deklaracji o niemieszaniu się w wewnętrzne sprawy Ukrainy. – Strona rosyjska nie jest obecnie gotowa do wzięcia na siebie pełnego zakresu zobowiązań w kwestii obecności obserwatorów OBWE, w kwestii efektywnej kontroli granicy ukraińsko-rosyjskiej, nie jest też gotowa uznać faktów stałego przenikania przez granicę sprzętu i najemników i ingerencji sił zbrojnych z terenów rosyjskich – oświadczył Klimkin.

Ukraińcy oczekują, że przełom przyniesie sobotnia wizyta kanclerz Niemiec. Wczoraj biuro rzecznika Angeli Merkel poinformowało, że szefowa rządu pozytywnie odpowiedziała na zaproszenie ukraińskich władz i złoży wizytę w Kijowie. Będzie to pierwsza podróż Merkel do stolicy Ukrainy od wybuchu kryzysu. Program wizyty, oprócz spotkania z Petrem Poroszenką, przewiduje też rozmowy z premierem Arsenijem Jaceniukiem i prawdopodobnie spotkanie z merami ukraińskich miast. Wczoraj prezydent Ukrainy poinformował, że rozmawiał już telefonicznie z Merkel w tej sprawie. Poroszenko podziękował kanclerz za starania na rzecz pokojowego uregulowania sytuacji na wschodniej Ukrainie. Prezydent Ukrainy wysoko ocenił współpracę rządu w Berlinie w organizacji dialogu międzynarodowego, a w szczególności w przeprowadzeniu czterostronnego spotkania ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Ukrainy, Francji i Rosji 17 sierpnia.

Szczyt w Mińsku

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poinformował na stronie internetowej, że przedstawiciele UE, Ukrainy oraz Unii Celnej, tworzonej przez Rosję, Kazachstan i Białoruś, spotkają się na szczycie 26 sierpnia w Mińsku. „Celem spotkania w formacie Ukraina – UE – Trójka Eurazjatycka […] będzie omówienie kwestii związanych z wdrożeniem umowy stowarzyszeniowej między Ukrainą a UE, bezpieczeństwem energetycznym oraz stabilizacją sytuacji w Donbasie” – głosi komunikat. Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso poinformował z kolei Poroszenkę, że Unię Europejską na szczycie w Mińsku reprezentować będą: szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton, komisarz ds. handlu Karel de Gucht oraz komisarz ds. energii Guenther Oettinger – podała wcześniej KE. Do Mińska ma się też udać prezydent Rosji Władimir Putin.

Łukasz Sianożęcki