• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Prof. Szaniawski zawsze był bliski problemom AK

Czwartek, 6 września 2012 (14:36)

Józef Rell, ps „Klon” żołnierz Szarych Szeregów, członek Komisji ds. Historii, Wydawnictw i Pamięci Narodowej Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy AK:

Wiadomość o śmierci prof. Józefa Szaniawskiego spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. O jego chorobie wiedziałem od dawna, ale nie oceniałem jej groźnie. Józef, byliśmy po imieniu, zapewne miał inne zdanie o swym stanie zdrowia, ale był „twardy”, jak się to mówi. I to nie choroba go pokonała. Zginął w nieszczęśliwym wypadku w ukochanych górach. Nie myślał o swoich dolegliwościach i odszedł bez cierpień. Szkoda tak zaangażowanego i zacnego człowieka. Od wielu lat był zajęty wypełnianiem  swoich dwóch, jak oceniał, najważniejszych idei.

Walczył o prawdę w historii i należną ocenę bohaterstwa pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, choć formalnie nie był historykiem, ale z wykształcenia politologiem.

Był płodnym pisarzem, podziwialiśmy jego nadzwyczajną pracowitość. Publikował w „Naszym Dzienniku”, „Niedzieli”, „Biuletynie Informacyjnym ŚZŻAK” oraz w innych prawicowych czasopismach i dziennikach. Występował również w Telewizji Trwam, za swoje wypowiedzi został zaatakowany przez „Gazetę Wyborczą”. Pisał przeważnie o dziejach najnowszych i zawsze przekonywająco, rewelacyjnie  upowszechniał odległe czasy. 

Zasługuje na uznanie za artykuł o obrazie Matejki „Hołd ruski”. Tak, nie „pruski”, a „ruski”, o którym jako historyk dowiedziałem się dopiero z tekstu Józka Szaniawskiego.

Jego pasją było upowszechnienie zasług płk. Kuklińskiego dla Ojczyzny i zapewne dla całego świata. Pisał o pułkowniku, zorganizował jego pogrzeb, izbę pamięci obok katedry św. Jana na Starym Mieście w Warszawie, w której udało mu się uratować wiele pamiątek po tym asie wywiadu. Doprowadził do spotkania z żoną pułkownika w uznaniu przez władze ŚZŻAK zasług Ryszarda Kuklińskiego. Napisał wspaniałą książkę „Pułkownik Kukliński - tajna misja”. Miała to być popularna publikacja z serii „Biblioteki Armii Krajowej”, a dzięki jego talentowi powstało poważne, rzeczowe opracowanie naukowe.

Profesor Józef Szaniawski był zawsze bliski problemom AK, ale głębszą współpracę z naszym związkiem podjął od 2005 r., to jest od czasów prezesury płk. Czesława Cywińskiego. Mimo że nie był kombatantem, został członkiem Komisji Historii, Wydawnictw i Pamięci Narodowej Zarządu Głównego, a niebawem został powołany na funkcję zastępcy przewodniczącego tejże komisji. Wnosił wiele rzeczowych pomysłów w jej prace. Ostatnio zaangażował się w przygotowywaną przez zarząd główny ŚZŻAK konferencję na temat nauczania historii w polskich szkołach.

Jego odejście to wielka strata dla publicystyki, dla historii, dla „minimuzeum Kuklińskiego”, dla ŚZŻAK i dla nas, którzy uważali się za jego przyjaciół.

Cześć jego pamięci.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...