Wirus w autopilocie
Czwartek, 6 września 2012 (06:19)Systemy informatyczne stwarzają nowe możliwości terrorystom chcącym zaatakować samolot - ostrzegają eksperci ICAO.
W Warszawie trwa dwudniowa konferencja prawna na temat lotnictwa cywilnego pod patronatem Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego ICAO oraz Środkowoeuropejskiej Grupy Rotacyjnej (CERG). Ta ostatnia to platforma współdziałania państw naszego regionu w międzynarodowych organizacjach lotniczych. Polskę na wszystkich tych forach reprezentuje Urząd Lotnictwa Cywilnego.
John Augustin i Jiefang Huang z centrali ICAO w Montrealu oraz Michael Jennison z amerykańskiego urzędu zajmującego się regulacją kwestii lotniczych FAA wygłosili referaty na temat zagrożeń związanych z pasażerami łamiącymi przepisy.
To bardzo szerokie pojęcie stosuje się zarówno do terrorystów, jak i osób, które awanturują się pod wpływem alkoholu itp. Liczba wszelkiego rodzaju incydentów na pokładach samolotów i lotniskach wzrasta szybciej niż wielkość przewozów. W 1994 r. organizacja zrzeszająca linie lotnicze IATA zarejestrowała 1132 takie zdarzenia, trzy lata później aż 5416. Szacuje się, że rocznie liczba incydentów zwiększa się o 30 procent. Ma im zapobiegać lepsze prawo, a to wymaga współdziałania wielu państw.
Chodzi przede wszystkim o wypracowanie wspólnych reguł przeciwdziałania przykrym zdarzeniom, wspólnych dla przewoźników, władz lotnisk, służb bezpieczeństwa transportu itd. Międzynarodowe ustalenia muszą też jasno określać, kto ma ścigać i karać za popełnione przestępstwa. Często jedno państwo zarejestrowało samolot, inne linię lotniczą, do zdarzenia doszło w trzecim kraju (np. w maszynie stojącej na lotnisku), a uczestniczyli w nim obywatele jeszcze innych.
Prelegenci zwracali uwagę, że istnieje wiele konwencji regulujących te kwestie, ale nastawione były one głównie na klasyczne porwania samolotów. Pierwsza konwencja o zapobieganiu porwaniom samolotów i bezprawnym czynom na pokładzie została zawarta w 1963 roku w Tokio. Następną przyjęto w Hadze w 1970 roku, po czym zmieniano ją kilkakrotnie. Obecnie obowiązują przepisy najnowszej konwencji z Pekinu podpisanej w 2010 roku.
Coraz więcej uwagi dokumenty te muszą poświęcać zdarzeniom stosunkowo drobnym, ale wpływającym na komfort i poczucie bezpieczeństwa pasażerów. Przewozy lotnicze stały się tańsze, łatwiej dostępne dzięki elektronicznej (internetowej) rezerwacji i odejściu od klasycznych biletów. Często na pokładach dochodzi do konfliktów na tle różnic kulturowych lub religijnych. Pasażerowie bywają z tego powodu agresywni, atakują załogę czy współpasażerów. Skomplikowane i trudne do rozwiązania sytuacje mogą powstać na pokładzie lecącego samolotu także z powodów zdrowotnych, stresu, błędów systemów rezerwacji i przydziału miejsc albo różnych kłopotów z bagażem. Na reguły bezpieczeństwa nakładają się w tych wypadkach złożone kwestie prawne związane z odpowiedzialnością finansową, rolą ubezpieczeń itd.
Wyprzedzić terrorystów
Jednocześnie nie schodzą z uwagi międzynarodowej społeczności lotniczej zagrożenia o wiele poważniejsze. Ataki na World Trade Center 11 września 2001 roku spowodowały przełom. Tendencja do liberalizacji przepisów pod kątem wygody pasażerów odwróciła się o 180 stopni.
Zaostrzono kontrole bezpieczeństwa, kategorycznie przestrzega się zasad uniemożliwiających wejście osoby nieuprawnionej do kabiny pilotów, listy pasażerów sprawdza się pod kątem gromadzonych przez służby specjalne danych o terrorystach.
Sama możliwość dokonania ataku samobójczego przez samolot cywilny stanowiła wyzwania dla twórców uregulowań, gdyż do 2001 r. nikt nie brał praktycznie pod uwagę, że porywacz świadomie doprowadza do użycia samolotu jako broni i zniszczenia go. Coraz częściej pojawiają się też doniesienia o wykorzystywaniu samolotów cywilnych do przemytu substancji niebezpiecznych, w tym broni chemicznej i biologicznej.
Obecnie stajemy przed nowym rodzajem niebezpieczeństw, spowodowanych rozpowszechnieniem łączności komórkowej. Ładunki wybuchowe mogą być odpalone zdalnie, w grę wchodzi także perspektywa zdalnego przejęcia kontroli nad samolotem. Przepisy lotnicze wymagają ścisłego oddzielenia komputerów wspomagających sterowanie od zewnętrznych sieci, ale nie wiadomo, czy ta bariera nie zostanie jakoś przełamana. Już teraz w niektórych liniach lotniczych pasażerowie mają dostęp do internetu, komputery pokładowe wysyłają też różne komunikaty do centrali przewoźnika. Kto wie, czy to nie otworzy furtki do scenariusza, w którym np. pilota automatycznego zaatakuje jakiś wirus komputerowy.
Podczas konferencji omawiano także inne palące kwestie prawa lotniczego. Cały panel poświęcono regułom wykonywania lotów przez coraz powszechniejsze statki powietrzne bezzałogowe. Uczestnicy zapoznają się również z pracami nad projektem nowego, dziewiętnastego załącznika do konwencji chicagowskiej. Ma regulować i standaryzować zagadnienia zarządzania bezpieczeństwem.
Piotr Falkowski