Dwie połowy Wisły
Niedziela, 17 sierpnia 2014 (21:20)Wisła Kraków pokonała Lechię Gdańsk w najciekawszym meczu piątej kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Wysokie zwycięstwa odniosły otwierające tabelę Górnik Zabrze i Legia Warszawa, ale dziś może je wyprzedzić GKS Bełchatów, o ile pokona Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Piąta kolejka rozpoczęła się od solidarnych zwycięstw Górnika Zabrze i Legii. Obie ekipy wygrały w piątek pewnie, wysoko, po 3:0, nie napotykając w – odpowiednio – Koronie Kielce i Jagiellonii Białystok – godnych siebie przeciwników. Okrasą spotkania w Kielcach był gol Romana Gergela, zdobyty wspaniałym strzałem z dystansu. Z kolei w Białymstoku po sprawie było już w 25. minucie, gdy mistrzowie Polski prowadzili 2:0.
W sobotę po raz kolejny w tym sezonie rozczarował Lech. Poznaniacy wybiegli na boisko pod wodzą nowego, tymczasowego trenera Krzysztofa Chrobaka, jednak w ich poczynaniach nowej jakości nie było. Pogoń szybko zdobyła prowadzenie, a gdyby Marcin Robak wykorzystał kolejną świetną sytuację, mogła dobić gospodarzy. „Kolejorzowi” dopisało jednak szczęście – w 73. minucie na strzał z daleka zdecydował się Szymon Pawłowski, piłka odbiła się od Rafała Murawskiego, byłego zresztą lechity, i zmyliła Radosława Janukiewicza. Poznaniakom źle się grało, co po meczu przyznał Chrobak, bo nie czuli wsparcia kibiców. Przeciwnie.
– Nie jest łatwo grać u siebie, gdy nie spotykamy się z sympatią publiczności – powiedział trener.
Festiwal bramek obejrzeli sympatycy futbolu w Łęcznej. Padło ich siedem, ku radości miejscowych górnicy zdobyli pięć. Do sukcesu poprowadził ich wybornie dysponowany duet Grzegorz Bonin – Fiodor Cernych, ale to Sebastian Szałachowski zapisał się w historii. Wyrównał osiągnięcie Andrzeja Kubicy, który strzelił dla Górnika jedenaście, najwięcej, goli w ekstraklasie.
W Gliwicach Piast przegrał z Ruchem. W tym spotkaniu w zasadzie było dwóch... gospodarzy, bo chorzowianie przez problemy z murawą własnego stadionu korzystają z gościnności obiektu gliwiczan. Piast był lepszy, stworzył sobie mnóstwo sytuacji, mógł strzelić pięć, sześć goli, ale nie zdobył żadnego. „Niebieskich” ratował Krzysztof Kamiński, a trzy punkty zapewnił im Grzegorz Kuświk.
W pierwszym dzisiejszym meczu Śląsk bezbramkowo zremisował z Cracovią. Nie był to specjalnie ciekawy pojedynek, ale obie drużyny miały sporo sytuacji, by zapewnić sobie komplet punktów. Goście dwie idealne w samej końcówce, lecz nie wykorzystali ich Dawid Nowak i Sebastian Steblecki.
Bardzo dobry spektakl obejrzeli za to kibice na Reymonta. Do przerwy Wisła raziła niedokładnością. Stwarzała okazje, ale w fatalnym stylu je marnowała. Lechia, mająca mocarstwowe aspiracje, atakowała rzadziej, za to skutecznie. W drugiej połowie krakowianie pokazali jednak potencjał i możliwości. W ciągu jedenastu minut zadali dwa mocne ciosy, oba efektowne, poprzedzone bardzo składnymi akcjami. Potem szanse mieli jedni i drudzy, na boisku działo się sporo ciekawego, a wynik fantastycznym strzałem z wolnego ustalił Semir Štilić.
W tabeli prowadzi Górnik Zabrze (11 punktów) przed Legią i Bełchatowem (po 10). Bełchatowienie jutro jednak zagrają z Podbeskidziem i mogą znów awansować na pierwsze miejsce. Kolejne lokaty zajmują Pogoń i Wisła (po 9), a tabelę zamyka Korona z jednym ledwie punkcikiem.
Wyniki
Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:3 (0:1). Rafał Kosznik (28.), Robert Jeż (65.), Roman Gergel (78.);
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 0:3 (0:2). Michał Żyro (14.), Miroslav Radović (25.), Michał Kucharczyk (85.);
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 0:1 (0:1). Grzegorz Kuświk (13.);
Górnik Łęczna – Zawisza Bydgoszcz 5:2 (3:1). Grzegorz Bonin (10., 42. – głową), Fiodor Cernych (32., 50.), Sebastian Szałachowski (87.) – Jakub Wójcicki (39.), Kamil Drygas (53.);
Lech Poznań – Pogoń Szczecin 1:1 (0:1). Szymon Pawłowski (73.) – Marcin Robak (21.);
Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków 0:0;
Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 3:1 (0:1). Maciej Sadlok (51.), Semir Štilić (56., 90. – wolny) – Stojan Vranješ (26. – karny).
Piotr Skrobisz