Ukraina potrzebuje pomocy wojskowej
Niedziela, 17 sierpnia 2014 (11:21)Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin zaapelował do UE i NATO o pomoc wojskową dla swojego kraju. Jego zdaniem, NATO powinno wypracować nową strategię wobec Ukrainy.
- Potrzebna jest nam pomoc wojskowa. Taka pomoc ułatwiłaby naszym oddziałom prowadzenie działań w miejscu konfliktu - powiedział szef ukraińskiej dyplomacji w wywiadzie dla rozgłośni radiowej Deutschlandfunk.
Zapewnił, że Kijów „i tak opanuje sytuację″. - W końcu chodzi nie o ofensywę wojskową, lecz o rozejm. Chodzi o pokojowe rozwiązanie - zaznaczył Klimkin. Zarzucił prorosyjskim separatystom brak woli dialogu. - Nie nawiązują kontaktu, nie chcą rozmawiać - powiedział. Jego zdaniem, trudno jest skłonić ich nawet do dialogu w ramach grupy kontaktowej, składającej się z przedstawicieli Rosji, Ukrainy i OBWE.
Zdaniem Klimkina, NATO powinno wypracować nową strategię i nowe podejście wobec Ukrainy. - Powinno się pomóc Ukrainie za pomocą nowych środków - powiedział, nie precyzując, o jakie środki chodzi. Szef ukraińskiej dyplomacji spodziewa się, że na szczycie NATO w Walii we wrześniu zapadną decyzje o zwiększeniu pomocy dla Ukrainy. - Więcej pomocy dla reform i dla naszych sił zbrojnych - zaznaczył, dodając że myśli nie tylko o pomocy w „klasycznych obszarach″, lecz także o walce z terroryzmem.
Minister wskazał na znaczenie unijnej pomocy. - Unia Europejska musi (w sprawie Ukrainy) mówić jednym głosem, co już ma miejsce. Potrzebna jest nam bezpośrednia pomoc oraz pomoc UE przy realizacji reform na Ukrainie - to jest bardzo, bardzo ważne - dodał.
Zdaniem Klimkina, sytuacji na Ukrainie nie można nazwać ani wojną domową, ani też zwykłą wojną. - Mamy do czynienia z próbą ze strony Rosji zdestabilizowania całej Ukrainy, a szczególnie regionów Doniecka i Ługańska - powiedział.
Klimkin podkreślił, że jego kraj nie zrezygnuje z Krymu. - Krym był ukraiński, jest ukraiński i będzie ukraiński. Będziemy walczyć o Krym - różnymi metodami - zapowiedział. Wykluczył możliwość rezygnacji z Krymu lub wschodniej Ukrainy w zamian za zakończenie kryzysu.
MPA, PAP