Srebrny młot Fajdka
Sobota, 16 sierpnia 2014 (18:17)Paweł Fajdek został wicemistrzem Europy w rzucie młotem. Polak przegrał jedynie z Węgrem Krisztianem Parsem, swoim najgroźniejszym konkurentem.
Już przed zawodami niemal wszyscy byli zgodni, że Fajdek z Parsem między sobą rozegrają walkę o tytuł. Od początku tego sezonu nadawali bowiem ton rywalizacji, wygrywali mityngi, rzucali zdecydowanie najdalej. Byli faworytami – murowanymi. W kwalifikacjach lepszy okazał się Polak. Uzyskał 77,45 m, najdalej spośród wszystkuich zawodników. Dziwne zresztą to były kwalifikacje, minimum wynoszące 75 m, osiągnęło zaledwie siedmiu z 22 startujących. Wśród nich nie było Parsa (74,44). Nie znaczyło to oczywiście, że Węgier jest słaby, bez formy. Nie wysilił się specjalnie, to co najlepsze zachowując na decydującą rozgrywkę.
Fajdek konkurs rozpoczął źle. Pierwszą próbą spalił. W drugiej posłał młot na 78,48 m i został liderem. W trzeciej prezkroczył granicę 80 m, ale jego radość trwała ledwie ułamki sekund, bo rzut spalił. Szkoda. Za moment Pars odpowiedział jak na wielkiego mistrza przystało. 82,18 m było już wynikiem, który pozwalał mu myśleć poważnie o złotym medalu. Fajdek kolejną próbą znów spalił, ale w piątej pokazał moc. Uzyskał 82,05 m, awansował na drugie miejsce i zachował jeszcze szanse na pierwsze. Ale Pars był dziś poza zasięgiem. Węgier skupił w sobie wszystkie siły i rzucił 82,69 m, pokazując, że nie ma zamiaru oddawać złotego medalu. I go już nie oddał. Fajdek się bowiem nie poprawił, ale nie narzekajmy – przegrał z wielkim rywalem i został wicemistrzem Europy. To kolejny sukces naszego reprezentanta, potwierdzający jego przynależność do światowej czołówki.
Nie zapominajmy też o tym, że Fajdek borykał się ze zdrowotnymi problemami. Bolały go placy, jeszcze na dwa tygodnie przed mistrzostwami nie wiedział, czy w ogóle będzie w stanie rzucać. Zagryzał wargi, walczył i to ze świetnym skutkiem. Polak z Węgrem, zgodnie z przewidywaniami, walczyli w swojej lidze, nikt się do nich nawet nie zbliżył. Trzeci Rosjanin Siergiej Litwinow zakończył rywalizację z wynikiem 79,35 m.
Na piątym miejscu uplasował się Szymon Ziółkowski. W najlepszej swej próbie posłał młot na 78,41 m, ustanawiając rekord sezonu. Były mistrz olimpijski i świata zbliża się do końca swojej kariery. Być może zawody w Zurychu były jego ostatnimi dużymi w przygodzie ze sportem.
Polscy młociarze zdobyli w Zurychu trzy medale, podobnie jak 800-metrowcy. I tak samo jak oni, we wszystkich kolorach. W piątek po złoto sięgnęła Anita Włodarczyk, a po brąz Joanna Fiodorow. Dziś kolekcję uzupełnił Fajdek.
Piotr Skrobisz