Fantastyczny finisz Jóźwik
Sobota, 16 sierpnia 2014 (16:59)Joanna Jóźwik zdobyła w Zurychu brązowy medal w biegu na 800 metrów lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Fantastycznie dysponowana Polka pobiła w finale swój życiowy rekord, pierwszy raz w karierze uzyskując czas poniżej dwóch minut.
Pochodząca z niewielkiej wioski Kępie Zaleszczńskie koło Stalowej Woli Jóźwik przyjechała do Zurychu bez wymaganego minimum. Od początku sezonu biegała jednak tak dobrze, że została włączona do kadry bez wątpliwości. Kandydatką do podium jednak nie była, sama liczyła, że znajdzie się w finale, co już uznałaby za spory sukces. Tymczasem od początku mistrzostw spisywała się bardzo dobrze. Pewnie przebrnęła eliminacje, a w półfinale pobiła swój życiowy rekord, uzyskując 2.00,58 min. Wtedy, pierwszy raz, jeszcze po cichu, zaczęła wierzyć w medal.
W piątek wieczorem sensację w biegu na tym samym dystansie sprawił Artur Kuciapski, jej kolega z grupy treningowej. Zdobył srebrny krążek, co niemal wszyscy obserwatorzy zgodnie uznali za jedną z największych sensacji mistrzostw. Wtedy wiara Jóźwik wzrosła. - Sukces Artura napełnił mnie przekonaniem, ze nie ma rzeczy nierealnych. Zmobilizował – przyznała. Dzisiejszy finał rozpoczęła spokojnie. Zawsze tak biega; nie narzuca mocnego tempa, lokuje się gdzieś z tyłu stawki, czekając na odpowiedni moment do ataku. Tym razem jednak przez moment wydawało się, że ten plan może nie wypalić. Była ostatnia, ze sporą stratą nawet do siódmej zawodniczki. Z przodu niesamowite tempo podyktowały Białorusinka Maryna Arzamasowa i Brytyjka Lynsey Sharp. Szybko uciekły rywalkom, te nie były w stanie za nimi nadążyć. Stało się jasne, że jeśli nie dopadnie ich jakiś kryzys, między sobą rozegrają walkę o złoty medal. Kryzysu nie było, na finiszu lepiej wypadła Arzamasowa, która dystans pokonała w 1.58,15 min Sharp – w 1.58,80.
Za plecami tej dwójki działy się jednak rzeczy wspaniałe, dla nas wspaniałe. Oto bowiem na przeciwległej prostej przed metą Jóźwik niesamowicie przyspieszyła. Zaczęła wyprzedzać konkurentki, awansowała na trzecie miejsce i go już nie oddała. Fantastyczny finisz dał jej brązowy medal, życiowy sukces i świetny czas. Uzyskała 1.59,63, pierwszy raz w karierze schodząc poniżej dwóch minut. - Nie mogę w to uwierzyć. Do Zuruchu przyjechałam bez minimum, a tu dwa razy pobiłam rekord życiowy i zdobyłam brązowy medal. To niesamowite – przyznała. Polacy na tym dystansie wywalczyli zatem trzy krążki, we wszystkich kolorach. Wczoraj złoty Adam Kszczot, srebrny Kuciapski, a teraz brązowy Jóźwik. Jest się z czego cieszyć!
Piotr Skrobisz