• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Wipler: Rząd Tuska walczy z recesją naszymi kieszeniami

Środa, 5 września 2012 (21:56)

Przemysław Wipler, poseł Prawa i Sprawiedliwości:

Dzisiejsza prezentacja premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka Rostowskiego jest korektą wcześniejszych planów, które były dużo bardziej optymistyczne. Jeszcze przy prezentacji ostatniego budżetu minister Rostowski zapowiedział, że prognozy są bardziej optymistyczne od tego, co będzie się działo w przyszłym roku. Niestety mówiąc, że będzie mniej dochodów, niż mu się wcześniej wydawało, przyznał się, że mieliśmy rację. Ten budżet jest skorygowany o kilka parametrów. Rząd myśli, że może nam zabrać pieniądze w formie podatków. Zakłada, że będą rosły wpływy budżetowe. Jednak rośnie bezrobocie i dług publiczny będzie rósł, a co za tym idzie - deficyt budżetowy także będzie większy. Różnica między wydatkami a dochodami będzie większa niż w tym roku.

Pan premier Tusk jednocześnie mówił, że jego rząd bardzo dobrze daje sobie radę z kryzysem, że bardzo dobrze daje sobie radę z walką z recesją. Zapomniał dopowiedzieć, że tę radę daje sobie dzięki pieniądzom polskich emerytów i podatników. Tylko w tym roku wprowadzono nowe podatki i daniny publiczne: podniesiono składkę rentową, podniesiono akcyzę na paliwa i papierosy, wprowadzono nową składkę na ubezpieczenie zdrowotne rolników, wprowadzono podatek od srebra i miedzi. Krótko mówiąc - budżet poratowano naszymi kieszeniami. Dla rządu Donalda Tuska to pierwszy sposób osiągania przez niego sukcesu i walki z recesją. Drugi sposób to jest zebranie kilkunastu miliardów złotych rocznie pieniędzy emerytów z otwartych funduszy emerytalnych.

Jest wielce prawdopodobne, z uwagi na relację między długiem publicznym a PKB, że zostanie z automatu podniesiona stawka VAT. Być może sprawdzi się czarny scenariusz, że ta danina wzrośnie aż do 25 proc. Premier powiedział, że w przyszłym roku nie zapowiada nowych podatków. Niemniej jednak jeszcze w tym roku planowane jest: zabranie ulg na pierwsze dziecko dla rodzin średnio zarabiającym, zabranie kosztu uzyskania przychodu przy umowach artystom i twórcom czy likwidacja ulgi internetowej. Tak wygląda zdjęcie tej pięknej „oprawy” na chwilę obecną.

Niestety, bardzo prawdopodobne jest to, że w rzeczywistości będzie jeszcze gorzej, niż prognozuje rząd. Według niego, stopa bezrobocia wyniesie 13 proc., czyli takie, jakie mamy praktycznie w chwili obecnej. My prognozujemy, że może ono przekroczyć nawet 15 proc. W tej chwili dochody państwa wyglądają znacznie gorzej, niż planowano w budżecie. Pod koniec lipca dochody z VAT były mniejsze, niż powinny, co świadczy o tym, że możemy mieć problemy z wykonaniem budżetu na ten rok.

not. IK