• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Był kimś więcej niż naukowcem

Środa, 5 września 2012 (15:01)

O. dr Krzysztof Bieliński, rektor WSKSiM:

Na inaugurację roku akademickiego 2010/2011 w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu otrzymałem od profesora Józefa Szaniawskiego pięknie wydaną (dbał o to z dokładnością trudną do naśladowania) i pasjonującą (to był odkrywca zapomnianej historii i nauczyciel pasjonat!) Jana Matejki Bitwę pod Grunwaldem. Dzisiaj jeszcze bardziej cenię sobie każdą kolejną książkę profesora (a wydawał ich ostatnio wiele, twierdząc, iż musi się spieszyć!) zawsze opatrzoną dedykacją, ze słowami wyrażającymi istotę naszej relacji: „z wyrazami szczerej i trwałej przyjaźni”.

Tytułową stronę niezwykłego albumu opatrzył profesor słowem mistrza Matejki: „Sztuki od miłości Ojczyzny oddzielić nie wolno. (...) Sztuka jest w miłości Boga z miłością kraju złączona”.

Sztuką, którą profesor Józef Szaniawski uprawiał po mistrzowsku, była historia, bo historia jest sztuką niezbędną dla formowania naszej świadomości, tożsamości polskiej i patriotycznej. Profesor Józef Szaniawski był jednak kimś więcej niż jedynie odpowiedzialnym i bardzo twórczym naukowcem. Wykazał się rzadką dziś w tym środowisku cnotą męstwa w służbie prawdzie historycznej.

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu miała szczęście, że był naszym profesorem i uczył nas świadectwem życia, jak łączyć miłość do Boga z miłością Ojczyzny, Polski.

W książce: Marszałek Piłsudski w obronie Polski i Europy opublikowanej w roku 2008 r. umieścił Katechizm Orląt Polskich. Zależało mu na tym, aby tego wiersza uczyli się na pamięć nasi studenci, marzył o tym, aby uczynić go hymnem naszej uczelni.

Myślę, że słowa:

Co dasz Ojczyźnie?

Wierne swe serce.

Pragniesz jej mocy?

Tak, pragnę wielce.

Czym ją podźwigniesz?

Pracą wytrwałą.

Czym ją otoczysz?

Największą chwałą.

Czym masz zwyciężać?

Walką w uporze.

Kto cię w niej wesprze?

Bóg mi pomoże!

były dewizą profesora Józefa Szaniawskiego i niech pozostaną jego testamentem i zobowiązaniem skierowanym do nas, kadry akademickiej i studentów WSKSiM w Toruniu.

 

 

Dr Hanna Karp, wykładowca WSKSiM:

Pan profesor Józef Szaniawski odszedł tak nagle, a przecież był bardzo zaangażowany w wiele różnych inicjatyw, czy to wydawniczych, czy na rzecz uczelni, w których pracował, szczególnie na rzecz swoich studentów. Był bardzo przez nich lubiany. Był niestrudzony na rzecz pracy właściwie dla studentów. Nie oszczędzał czasu, wysiłku.

Często podziwiałam pana profesora. Jego niezmordowany trud, cierpliwość i to, że zawsze miał dla nich czas. Teraz zostaliśmy właściwie sami. Bardzo cieszył się na widok młodych ludzi, lubił się z nimi konfrontować. Cieszył się wszystkim tym, co działo się dobrego. Czasem miałam wrażenie, tak jakby czuł, że musi się spieszyć, że jakby zostało mu niewiele czasu. Muszę przyznać, że wszyscy zostaliśmy tą ogromną stratą osobiście dotknięci. Bardzo nam będzie brakowało pana profesora. Mam wrażenie, że odszedł na dłuższe wakacje, z których wróci. Jednak wiemy wszyscy, że już nie wróci.

 

 

Dr Jan Wiśniewski, wykładowca WSKSiM:

Wiadomość o śmierci prof. Józefa Szaniawskiego głęboko mnie poruszyła. Trudno uwierzyć, że go nie ma. Tak szybko odszedł. To ogromna strata dla polskiej nauki, a przede wszystkich dla naszego społeczeństwa. Należy podkreślić, że śp. prof. Józef Szaniawski był wielkim patriotą. Zależało mu na tym, by przekazywać kolejnym pokoleniom historię naszego kraju, historię współczesną Polski – taką bardzo realistyczną.

Przypominam sobie jego przygotowania do wystawy poświęconej Bitwie Grunwaldzkiej, której ekspozycja mieściła się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Doskonale pamiętam ten jego zapał, chęć zainteresowania tematem innych. Wszystko to bardzo pozytywnie wpływało na naszą społeczność akademicką, a w szczególności studentów.  Świętej pamięci prof. Szaniawski był pasjonatem. Warto wspomnieć wycieczki, które organizował dla żaków naszej uczelni. Oprowadzał ich po Warszawie i pokazywał, ile ona wycierpiała. To także dawało świadectwo żywej postawy patriotycznej, tego, w jaki sposób traktował swoje życie… A traktował je jako swego rodzaju posłannictwo. I mam nadzieję, że na tamtym świecie będzie bardziej doceniony niż na tym.

 

 

not. IK, MM