• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Zawsze miał dla nas czas

Środa, 5 września 2012 (14:46)

Adrian Mól, absolwent politologii, były przewodniczący samorządu studenckiego:

Nadal nie mogę uwierzyć w tragiczną śmierć prof. Józefa Szaniawskiego, który z niespotykaną determinacją walczył z chorobą nowotworową. Był niesamowitym wykładowcą historii, którą przekazywał w sposób pełen pasji.

Kochał to, co robił, kochał Polskę i chciał, żebyśmy też ją kochali. Miał wielki szacunek dla każdego studenta, a my traktowaliśmy go jak naszego przyjaciela, z którym mogliśmy porozmawiać w każdej wolnej chwili. On zawsze miał dla nas czas i zawsze nam pomagał, kiedy go o to prosiliśmy.

Będzie nam brakować naszego Mistrza, Bohatera i Przyjaciela, będzie nam brakować Pana Profesora Józefa Szaniawskiego.

 

Anita Suraj, absolwentka politologii:

Pana profesora Szaniawskiego poznałam już na pierwszym roku studiów w WSKSiM. Zachwycał swoją wiedzą historyczną i sposobem komunikowania się z młodymi ludźmi. Zawsze odnajdował wspólny język ze studentami. Jego zajęcia nigdy nie były nudne, a sala wykładowa była przepełniona wsłuchującą się w wykłady młodzieżą.

Nigdy nie zapomnę opowieści o dziejach Polski, które przekazywał nam prof. Szaniawski.  To tak, jakby przenosił nas w inny wymiar. Z zajęć wychodziło się z dumą, że jest się Polakiem. 

Kiedy dowiedziałam się o tragicznej śmierci profesora, pamięcią wróciłam do wspólnego wyjazdu akademickiego, którego celem była Warszawa. Profesor Józef Szaniawski oprowadzał nas ulicami tego wspaniałego miasta i opowiadał o każdym szczególe.

To dzięki niemu zobaczyłam po raz pierwszy Muzeum Powstania Warszawskiego. To była iskierka, która zapaliła chęć dogłębnego poznawania losów naszego Narodu. Myślę, że takiego profesora i człowieka nie da się zapomnieć. Teraz pozostaje już tylko modlitwa i pamięć, i wdzięczność.

 

Bogumiła Kura, absolwentka dziennikarstwa:

Jako studentka WSKSiM w Toruniu uczestniczyłam w wykładach prowadzonych przez prof. Szaniawskiego. Z tych zajęć zapamiętam na zawsze zaangażowanie, z jakim profesor dzielił się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dał się poznać jako osoba pełna energii, bezkompromisowa, opowiadająca o historii Polski z entuzjazmem, który udzielał się wszystkim słuchającym.

Będąc człowiekiem wzbudzającym ogromny szacunek wśród studentów, jednocześnie miał z nimi bardzo dobry kontakt. Potrafił prowadzić z nami długie dyskusje na tematy dotyczące zajęć i nie tylko. Osobiście określałam profesora jako jednego z tych „szalonych” ludzi, którzy chcą i wierzą, że może istnieć Polska silna i wolna.

 

Dawid Bobel, absolwent politologii:

Nie ulega wątpliwości, że śp. Józef Szaniawski był jednym z najwybitniejszych historyków. Był jednym z moich ulubionych wykładowców w WSKSiM. Szczególnie wspominam wyjazdy do Warszawy, kiedy sam profesor oprowadzał nas po stolicy.

Opowiadał o ważnych miejscach dla każdego Polaka. W jego opowieściach można było wyczuć prawdziwą pasję, a nie tylko suche przekazywanie wiedzy. Osobiście miałem okazję spotkać się z nim kilka razy w czasie radiowych praktyk - zarówno w Radiu SIM, jak i w Radiu Maryja.
 
Pierwsze takie spotkanie i wspólna audycja miały miejsce w lipcu 2010. Profesor Szaniawski przyjechał do Torunia promować swoją nową książkę "Grunwald - Pole Chwały", wydaną z okazji 600-lecia Bitwy pod Grunwaldem. Bardzo chętnie skorzystał z zaproszenia do naszego studenckiego radia, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo zawsze wyobrażałem sobie profesorów jako ludzi niedostępnych dla "prostego studenta".
 
Audycja przebiegała w bardzo przyjaznej atmosferze. Rozmawialiśmy jak starzy, dobrzy znajomi. Nie wywyższał się ani nie stawiał na pozycji eksperta. Tego dnia, kiedy była audycja o rocznicy zwycięskiej bitwy z Krzyżakami, Józef Szaniawski komentował dla nas także wydarzenia związane z krzyżem pod Pałacem Prezydenckim. Powiedział wtedy wiele ważnych dla mnie słów o znaczeniu krzyża w cywilizacji zachodnioeuropejskiej.
 
Po audycji, kiedy robiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, dał nam (mnie i kolegom redakcyjnym) swój numer telefonu, mówiąc: "Możecie dzwonić do mnie, kiedy tylko chcecie. Zawsze, kiedy tylko dam radę, przyjdę na waszą audycję". To również było dla mnie zaskakujące, takie otwarcie i bezpośredniość w stosunku do młodych ludzi, czego nie zauważałem u innych wykładowców, których spotkałem w czasie swoich pierwszych studiów. 
Drugi raz nasze drogi skrzyżowały się, kiedy przygotowywałem audycję z okazji Święta Niepodległości. Przeprowadzałem wtedy z profesorem Szaniawskim wywiad telefoniczny.
Padło wówczas wiele ważnych dla mnie słów, które jeszcze bardziej umocniły moją miłość do Ojczyzny, a poza tym bardzo wzbogaciły moją audycję.
 
Ostatnie wspólne spotkanie na falach eteru miało miejsce w czasie audycji Radia Maryja - Studencka Popołudniówka. Z zaproszonym do studia profesorem Szaniawskim rozmawialiśmy o jego przyjacielu - płk. Ryszardzie Kuklińskim, którego nasz gość był pełnomocnikiem. Dzięki tej rozmowie miałem okazję poznać wiele białych plam dotyczących bohaterskiego pułkownika, który przez wiele lat był uważany za zdrajcę.
Dopiero dzięki staraniom Józefa Szaniawskiego został oczyszczony z zarzutów i mogła powstać izba jego pamięci. 
 
Informacja o nagłej śmierci naszego profesora była dla mnie szokiem. Wciąż trudno mi uwierzyć, że nie ma go już z nami. 
Na zawsze jednak pozostanie w moim sercu. 
Cześć jego pamięci.

 

Paweł Piskoń, absolwent politologii:

Z czasów studenckich pamiętam wykłady prof. Józefa Szaniawskiego, który potrafił w niesamowity sposób opisywać fakty historyczne. Pamiętam egzamin, podczas którego rozpoczęliśmy rozmowy o historii Polski w okresie międzywojennym. W pewnym momencie sięgnął do teczki i podarował mi swoją książkę „Marszałek Piłsudski i Polacy. W obronie Europy – Cud nad Wisłą 1920”.

Patrząc nieraz na profesora i jego otwartość na drugiego człowieka, trudno było mi uwierzyć, że był to ostatni więzień polityczny PRL-u, skazany przez komunistyczny sąd na pobyt w najcięższych więzieniach. Trudne życiowe losy nie złamały jednak jego patriotycznej postawy, nie zniechęciły do mówienia z dumą o Polsce. Zawsze był życzliwy dla ludzi.

Profesor Szaniawski posiadał wiedzę, którą zawsze chętnie się dzielił. W otrzymanej przeze mnie książce na stronie z dedykacją napisał: „Z wyrazami przyjaźni oraz >do przemyślenia< – bardzo serdecznie dedykuje autor Józef Szaniawski”. To w studentach upatrywał przecież tych, którzy kiedyś będą kontynuować pamięć o bohaterstwie płk. Ryszarda Kuklińskiego oraz o dumnej historii naszego Narodu.

Nadal trudno mi uwierzyć w to, co się wydarzyło.