Zawsze miał dla nas czas
Środa, 5 września 2012 (14:46)Adrian Mól, absolwent politologii, były przewodniczący samorządu studenckiego:
Nadal nie mogę uwierzyć w tragiczną śmierć prof. Józefa Szaniawskiego, który z niespotykaną determinacją walczył z chorobą nowotworową. Był niesamowitym wykładowcą historii, którą przekazywał w sposób pełen pasji.
Kochał to, co robił, kochał Polskę i chciał, żebyśmy też ją kochali. Miał wielki szacunek dla każdego studenta, a my traktowaliśmy go jak naszego przyjaciela, z którym mogliśmy porozmawiać w każdej wolnej chwili. On zawsze miał dla nas czas i zawsze nam pomagał, kiedy go o to prosiliśmy.
Będzie nam brakować naszego Mistrza, Bohatera i Przyjaciela, będzie nam brakować Pana Profesora Józefa Szaniawskiego.
Anita Suraj, absolwentka politologii:
Pana profesora Szaniawskiego poznałam już na pierwszym roku studiów w WSKSiM. Zachwycał swoją wiedzą historyczną i sposobem komunikowania się z młodymi ludźmi. Zawsze odnajdował wspólny język ze studentami. Jego zajęcia nigdy nie były nudne, a sala wykładowa była przepełniona wsłuchującą się w wykłady młodzieżą.
Nigdy nie zapomnę opowieści o dziejach Polski, które przekazywał nam prof. Szaniawski. To tak, jakby przenosił nas w inny wymiar. Z zajęć wychodziło się z dumą, że jest się Polakiem.
Kiedy dowiedziałam się o tragicznej śmierci profesora, pamięcią wróciłam do wspólnego wyjazdu akademickiego, którego celem była Warszawa. Profesor Józef Szaniawski oprowadzał nas ulicami tego wspaniałego miasta i opowiadał o każdym szczególe.
To dzięki niemu zobaczyłam po raz pierwszy Muzeum Powstania Warszawskiego. To była iskierka, która zapaliła chęć dogłębnego poznawania losów naszego Narodu. Myślę, że takiego profesora i człowieka nie da się zapomnieć. Teraz pozostaje już tylko modlitwa i pamięć, i wdzięczność.
Bogumiła Kura, absolwentka dziennikarstwa:
Jako studentka WSKSiM w Toruniu uczestniczyłam w wykładach prowadzonych przez prof. Szaniawskiego. Z tych zajęć zapamiętam na zawsze zaangażowanie, z jakim profesor dzielił się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dał się poznać jako osoba pełna energii, bezkompromisowa, opowiadająca o historii Polski z entuzjazmem, który udzielał się wszystkim słuchającym.
Będąc człowiekiem wzbudzającym ogromny szacunek wśród studentów, jednocześnie miał z nimi bardzo dobry kontakt. Potrafił prowadzić z nami długie dyskusje na tematy dotyczące zajęć i nie tylko. Osobiście określałam profesora jako jednego z tych „szalonych” ludzi, którzy chcą i wierzą, że może istnieć Polska silna i wolna.
Dawid Bobel, absolwent politologii:
Nie ulega wątpliwości, że śp. Józef Szaniawski był jednym z najwybitniejszych historyków. Był jednym z moich ulubionych wykładowców w WSKSiM. Szczególnie wspominam wyjazdy do Warszawy, kiedy sam profesor oprowadzał nas po stolicy.
Paweł Piskoń, absolwent politologii:
Z czasów studenckich pamiętam wykłady prof. Józefa Szaniawskiego, który potrafił w niesamowity sposób opisywać fakty historyczne. Pamiętam egzamin, podczas którego rozpoczęliśmy rozmowy o historii Polski w okresie międzywojennym. W pewnym momencie sięgnął do teczki i podarował mi swoją książkę „Marszałek Piłsudski i Polacy. W obronie Europy – Cud nad Wisłą 1920”.
Patrząc nieraz na profesora i jego otwartość na drugiego człowieka, trudno było mi uwierzyć, że był to ostatni więzień polityczny PRL-u, skazany przez komunistyczny sąd na pobyt w najcięższych więzieniach. Trudne życiowe losy nie złamały jednak jego patriotycznej postawy, nie zniechęciły do mówienia z dumą o Polsce. Zawsze był życzliwy dla ludzi.
Profesor Szaniawski posiadał wiedzę, którą zawsze chętnie się dzielił. W otrzymanej przeze mnie książce na stronie z dedykacją napisał: „Z wyrazami przyjaźni oraz >do przemyślenia< – bardzo serdecznie dedykuje autor Józef Szaniawski”. To w studentach upatrywał przecież tych, którzy kiedyś będą kontynuować pamięć o bohaterstwie płk. Ryszarda Kuklińskiego oraz o dumnej historii naszego Narodu.
Nadal trudno mi uwierzyć w to, co się wydarzyło.