Kogut: Kolej jest dyrektoryzowana a nie restrukturyzowana
Środa, 5 września 2012 (11:17)Stanisław Kogut, senator Prawa i Sprawiedliwości:
Sytuacja na kolei jest tragiczna. Teraz obserwujemy nie restrukturyzację a dyrektoryzację. Mamy nowego ministra, nowych prezesów spółek, powoływani są ludzie od pana premiera Leszka Balcerowicza. Został tylko jeden człowiek, który zna się na kolei, a resztę stanową bardzo młodzi ludzie.
Wśród zwykłych pracowników panuje strach i obawa przed utratą stanowisk. To jakaś pełna psychoza. Wspólnie z Radiem Maryja, Telewizją Trwam i Naszym Dziennikiem walczyliśmy o kolejki linowe. Nasze działania przemilczano. Teraz okazuje się, że są działania „popychające”, by do końca września je sprywatyzować.
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) do której zwróciłem się z prośbą o kontrolę całego procesu prywatyzacyjnego zamierza ją przeprowadzić w przyszłym roku. Jednak 2013 rok to może być już za późno. Odpowiedź do NIK wysłałem także do pana premiera Donalda Tuska. Nie chciałbym, aby później wydarzyła się podobna sytuacja jak w przypadku afery z Amber Gold. Przecież wszyscy mówią, że nic nie wiedzieli o uchybieniach.
Sytuacja na kolei staje się podobna do tej z budową autostrad. Przykładem może być niedawne sprzedanie Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury (PNI). Teraz okazuje się, iż ogłoszono jego upadłość. Wszystko po to, żeby podwykonawcy znowu nie otrzymali zapłaty za wykonane prace. Firma, która kupiła PNI nie ma według mnie podstaw do zgłoszenia upadłości. Przecież Budimex – firma, która kupiła to przedsiębiorstwo jest wypłacalna. Mimo to zgłasza upadłość PNI. Trzeba podkreślić, że Hiszpanie, czy Portugalczycy wygrywają przetargi, a nikt z władz PO - PSL nic nie robi, aby te firmy płaciły polskim podwykonawcom.
Przyjrzyjmy się także sytuacji jaka panuje w Przewozach Regionalnych. Pytam się, gdzie są ci bohaterowie krzyczący wówczas, gdy myśmy głodowali w 2003 i 2004 roku? Co teraz powie pan premier Jerzy Hausner na temat sytuacji w Przewozach Regionalnych? Wtedy alarmowaliśmy i zdecydowanie sprzeciwialiśmy się regionalizacji. Za to teraz pan premier jest w Narodowym Banku Polskim i ma ciepłą posadkę. Natomiast na kolejach śląskich zwalniać chcą ok. 1200 ludzi.
Gdzie jest bezpieczeństwo na kolei? Kiedyś było ono standardem. Jakie wnioski wyciągnięto po katastrofie pod Szczekocinami? Napisałem do pana wiceministra transportu Andrzeja Massela. Owszem odpowiedział mi, ale stwierdził, iż za bezpieczeństwo odpowiedzialny jest Urząd Transportu Kolejowego (UTK). Ogromne nieporozumienie! Przecież zarządcą linii kolejowych są Polskie Linie Kolejowe.
Następna sprawa. Pracownicy Telekomunikacji Kolejowej informują mnie o ich dramatycznej sytuacji.
Odwołano w ostatnim czasie szefa informatyki, a na jego miejsce powołano przedstawiciela od Balcerowicza. Wszystko to wyraźnie wskazuje jaka jest sytuacja na polskich kolejach. Trzeba powiedzieć wyraźnie. Jest to anarchia! Nie prowadzone są reformy, a antyreformy polskich kolei. Niektóre ugrupowania w Polsce powinny się zastanowić w jakim kierunku idą, do jakiej katastrofy chcą doprowadzić! Gdyby żył dwukrotny premier Wincenty Witos, który z różańcem w ręku dbał o Polskę, to by się zastanowił co jego następcy wyprawiają. Na kolei sprawa wygląda tak: jeśli jest ktoś ze „znaczka” PO albo PSL to ma stanowisko, a jeśli nie to po prostu jest usuwany.
Chaos na kolei był, jest i będzie. Kiedyś rozkład jazdy był jedynie nieznacznie korygowany o minutę w górę, czy o minutę w dół. A dzisiaj?
Bałagan tak naprawdę trwa od lat. I będzie jeszcze gorzej, gdyż rząd PO - PSL traktuje społeczeństwo jak coś niepotrzebnego.
Not. IK