Nasi pokazali moc
Środa, 13 sierpnia 2014 (22:19)Anita Włodarczyk, Adam Kszczot i Marcin Lewandowski awansowali do finałów swych konkurencji i powalczą o medale odbywających się w Zurychu mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. W decydującej rozgrywce biegu na 800 m będziemy mieli wyjątkową sytuację, bo na starcie stanie też trzeci nasz reprezentant, Artur Kuciapski.
Na początek o Anicie Włodarczyk, bo Polka nie ukrywała, że wybrała się do Zurychu nie tylko po złoto, ale i rekord świata. Opowiadała o tym z pewnością w głosie i przekonaniem, że to scenariusz jak najbardziej realny. Dziś udowodniła, że może wszystko. Kwalifikacje rzutu młotem odbywały się w bardzo trudnych warunkach, przy padającym deszczu i w mokrym kole. Pani Anicie to nie przeszkodziło, już w pierwszej swej próbie uzyskała kapitalną odległość 75,73 m, gwarantującą jej oczywiście występ w finale. Druga w eliminacjach Słowaczka Martina Hrasnowa posłała młot o przeszło 2,5 metra bliżej, a trzecie miejsce zajęła Joanna Fiodorow, która w kadrze na mistrzostwa znalazła się w ostatniej chwili. W piątkowym finale możemy być świadkami fantastycznych historii.
Teraz o 800-metrowcach. Adam Kszczot i Marcin Lewandowski też byli odważni i też nie ukrywali, że mierzą w najwyższe cele. Lewandowski chciał obronić tytuł zdobyty przed dwoma laty, Kszczot go wywalczyć. Obaj mają szanse, bo są w świetnej formie. W dzisiejszym drugim półfinale kontrolowali sytuację i nie dali rywalom szans. Pierwszy finiszował Kszczot, za nim Lewandowski, a czy podobnie będzie w finale? Nie wiadomo, bo do gry może włączyć się ten trzeci, Artur Kuciapski. W swojej serii był dziś drugi, pokazał, że jest mocny, także psychicznie. Finał zapowiada się porywająco, może być wewnętrzną sprawą Biało-Czerwonych.
O medal, na dystansie dwa razy krótszym, powalczy Jakub Krzewina. Biegł w trzecim półfinale, zajął czwarte miejsce, awansował dzięki dobremu czasowi (45,47 s). Odpadli natomiast Rafał Omelko i Łukasz Krawczuk. W finale 400 m pojawi się również Małgorzata Hołub, czym sprawiła sobie sporą niespodziankę. Sztuka ta nie udała się niestety Justynie Święty. W rywalizacji o medale w skoku wzwyż nie zabraknie Wojciecha Theinera. Eliminacje biegu na 110 m ppł przebrnął Artur Noga i ten fakt trzeba podkreślić. W ostatnich latach ten zawodnik miał bowiem wyjątkowo pod górkę, odwiedzał lekarskie gabinety szalenie często, przechodził operację za operacją. Ostatnią – w styczniu, a sezon po rehabilitacji rozpoczął pod koniec czerwca.
Komu dziś najbardziej się nie udało? Chyba Angelice Cichockiej. Aktualna halowa wicemistrzyni świata w biegu na 800 m nawet nie zdołała przejść eliminacji. Słabo w chodzie na 20 km wypadł także Rafał Fedaczyński, był dopiero 16.