Unijna demokracja zostanie w śmietniku?
Środa, 13 sierpnia 2014 (11:17)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Z Jakubem Bałtroszewiczem, p.o. sekretarzem generalnym Europejskiej Federacji Ruchów Obrony Życia „Jeden z nas” i koordynatorem Polskiego Komitetu Narodowego „Jeden z nas”, rozmawia Marta Milczarska
Europejska Inicjatywa Obywatelska „Jeden z nas” złożyła oficjalny pozew do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeciwko Komisji Europejskiej, Parlamentowi Europejskiemu oraz Radzie Unii Europejskiej w związku z odrzuceniem postulatów inicjatywy wspartych głosem niemal 2 milionów Europejczyków. Jaka jest argumentacja zawarta w tym pozwie?
– Przede wszystkim skupiliśmy się na narzędziu, jakim jest Europejska Inicjatywa Obywatelska, która rzekomo miała na celu wzmocnienie charakteru demokratycznego instytucji Unii Europejskiej. Tak więc w odpowiedzi na zarzut o niedemokratyczność unijnych instytucji zapisano w traktacie lizbońskim, możliwość obywatelskiej inicjatyw ustawodawczej. Tymczasem w przypadku „Jeden z nas”, która spełniła wszystkie bardzo surowe wymogi dotyczące rejestracji inicjatyw, a nawet cieszyła się znacznie szerszym poparciem wśród Europejczyków, okazało się, że Komisja Europejska może bez żadnych wyjaśnień ten wyraz unijnej demokracji odrzucić. Przypomnę chociażby, że po zebraniu blisko 2 mln głosów i wysłuchaniu publicznym komisja, publikując na stronie internetowej negatywną odpowiedź, ucięła możliwość rozmów i procedowania o zaprzestaniu finansowania aborcji oraz zakazaniu prowadzenia badań i eksperymentów na dzieciach w embrionalnym stadium rozwoju.
28 maja br. Komisja Europejska stwierdziła, że nie ma potrzeby podnosić obecnych standardów etycznych w wydatkowaniu środków UE...
– Tak. Zauważmy, że ta decyzja jest zupełnie anonimowa. Żadna konkretna osoba pod nią się nie podpisała, nie wiemy, w jakim trybie została ona podjęta: czy przez głosowanie, czy może arbitralnie przez jedną osobę, czy może zasięgnięto opinii jakiegoś organu. Tworzy się narzędzie, które ma demokratyzować UE, po czym w zupełnie niedemokratyczny sposób wyrzuca się do kosza niemal 2 mln głosów obywateli krajów Unii Europejskiej. Naszym celem jest to, aby Trybunał Sprawiedliwości wypowiedział się o zasadności takiego postępowania w sprawie obywatelskich inicjatyw.
Co więcej, mimo zapewnień ze strony Komisji, że nie ma potrzeby podnosić obecnych standardów etycznych w wydatkowaniu środków UE, nie możemy się z tym godzić. Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji, a tym samym prawa, aby finansować jakiekolwiek działania, które prowadzą do promocji zabijania dzieci nienarodzonych.
Dlaczego zatem „Jeden z nas” pozywa także Parlament Europejski oraz Radę Unii Europejskiej?
– Dotyczy to niejasnych zasad, na jakich podjęta została decyzja o odrzuceniu EIO „Jeden z nas”. Nie wiemy, jak wyglądał tryb podjęcia tej decyzji, dlatego też – naszym zdaniem – w tej sytuacji Trybunał Sprawiedliwości musi poprosić o wyjaśnienie także te instytucje, które mogły mieć realny wpływ na taką, a nie inną decyzję Komisji Europejskiej. Wszystkie unijne instytucje muszą wyjaśnić, czy narzędzie, które stworzyli, jest skuteczne.
Jakie są realne scenariusze dalszego rozwoju „Jeden z nas”?
– Jeśli Trybunał Sprawiedliwości potwierdzi decyzję KE, będzie to oznaczało, że narzędzie Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej jest jedynie usprawiedliwieniem i wymówką dla polityków, którzy o wszystkim decydują w europejskiej wspólnocie, że jest ona „niby” demokratyczna, a obywatele „niby” mogą na nią realnie wpływać. Rzeczywistość jest jednak inna. Jeśli się okaże, że Trybunał odrzuci ten pozew, oznaczać to będzie, że nie ma sensu wykorzystywać EIO, ponieważ nie ma ona realnej szansy wpływu na zmianę ustawodawstwa w UE.
Natomiast jeśli Trybunał uzna, że decyzja o „Jeden z nas” została podjęta w sposób niedemokratyczny, to bardzo możliwe, że nowo wybrana Komisja Europejska przywróci i przekaże do dalszego procedowania inicjatywę mającą na celu ochronę życia ludzkiego od poczęcia w ramach unijnej polityki budżetowej.
Kiedy możemy spodziewać się odpowiedzi z Luksemburga?
– Nie mamy konkretnej daty czy chociażby przedziału czasowego, w jakim Trybunał musi udzielić odpowiedzi, ale patrząc na dotychczasowy tryb procedowania, może to potrwać nawet kilka miesięcy. Musimy uzbroić się w cierpliwość, gdyż jest to bardzo złożony proces prawny. Z pewnością Trybunał będzie musiał zwrócić się do KE o niezbędne dokumenty, a także wyznaczyć terminy przesłuchań. Najważniejsze jest jednak to, że Europejska Federacja „Jeden z nas” cały czas działa w Unii Europejskiej na rzecz ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie czekamy z założonymi rękami!